Strata wyniosła 1,36 mld euro i była wynikiem odpisania 1,52 mld euro od wartości udziałów, jakie holenderska spółka ma w Vivendi Universal. Bez tych odpisów i innych jednorazowych pozycji Philips zarobił 171 mln euro, czyli więcej niż prognozowali analitycy.

W ub.r. sprzedaż Philipsa spadła o 15%, gdyż konsumenci odkładali zakupy telewizorów i odtwarzaczy DVD, a spółki zmniejszały wydatki na półprzewodniki i inne części do telefonów komórkowych i komputerów. W II kwartale jednak firma miała już zysk na konsumpcyjnej elektronice i mniejszą stratę w zakładach produkujących półprzewodniki.

Philips nadal prognozuje osiągnięcie zysku w całym bieżącym roku, oczywiście bez uwzględniania odpisów z tytułu strat na akcjach Vivendi. Sprzedaż ma zwiększyć się o 4-5%. W II kwartale wzrosła o 3,9%. Prezes spółki Gerard Kleisterlee zwolnił w ub.r. 9% załogi, co do połowy przyszłego roku ma dać Philipsowi 1 mld euro oszczędności.

W II kwartale strata operacyjna zakładów produkujących półprzewodniki zmniejszyła się do 64 mln euro,z 225 mln euro w takim samym okresie ub.r. Philips spodziewa się, że do IV kwartału odzyska rentowność w tej dziedzinie. Sprzedaż półprzewodników, które kupuje m.in. producent telefonów komórkowych Nokia, spadła w stosunku rocznym o 2%, ale wobec I kwartału wzrosła o 10%. Philips wykorzystywał moce produkcyjne w tej branży w 60%, podczas gdy w I kwartale jedynie w połowie.

Dział elektroniki konsumpcyjnej, największy w Philipsie, odzyskał w II kwartale rentowność operacyjną, i to mimo spadku sprzedaży o 7%, do 2,35 mld euro. Zwiększyły się też przychody ze spółek, w których Philips nie ma większościowych udziałów. Dały one 185 mln euro zysku, wobec 24 mln euro straty przed rokiem.