Corzine wyrasta na głównego eksperta Demokratów przygotowującego rozwiązania prawne, mające zapobiec skandalom korporacyjnym. W tym samym czasie staje się jednym z głównych celów śledztwa prowadzonego przez Komisję Papierów Wartościowych i Giełd (SEC) przeciwko bankowi inwestycyjnemu Goldman Sachs. Corzine kierował bankiem w latach 1994-1999, doszedł do stanowiska prezesa. Opuścił bank po wprowadzeniu Goldmana Sachsa na giełdę. Na tej operacji zarobił 320 mln USD. W 2000 r. Corzine został senatorem po przeprowadzeniu najdroższej w historii USA kampanii wyborczej, która kosztowała 60 mln USD.

SEC prowadzi śledztwo dla zbadania, czy Goldman Sachs nie zawyżał cen akcji zarówno podczas ofert publicznych, jak i obrotu wtórnego. Nicholas Maier, były menedżer małej firmy brokerskiej, Cramer & Co. poinformował kontrolerów SEC, że Goldman Sachs wielokrotnie stosował tzw. laddering - zezwalał mu na zakup akcji w ofercie publicznej po, na przykład, 20 USD tylko wtedy jednak, jeżeli zobowiązał się do zakupu walorów tej samej spółki na rynku wtórnym po 100 USD. Taki sam nacisk miał być wywierany na inne firmy brokerskie współpracujące z Goldmanem Sachsem. W sierpniu 2000 r. SEC ostrzegła, że będzie surowo karać domy maklerskie za stosowanie "ladderingu".

Zagadnięty przez New York Post Corzine zaprzeczył, jakoby wiedział o stosowaniu "ladderingu" w Goldmanie Sachsie. Twierdzi, że w czasie gdy kierował tym bankiem, nikt inwestorów do niczego nie zmuszał. Maier nie daje wiary oświadczeniu Corzine`a. Jego zdaniem jest niemożliwym, żeby prezes nie wiedział o tych praktykach.

Inwestorzy złożyli w sądach kilka pozwów zbiorowych przeciwko Goldmanowi Sachsowi. Dokumenty przedsiębiorstwa bada również nowojorska prokuratura stanowa.