Spółka Mostostalu Płock i Centromoru, która zajmuje się budową statków, barek rzecznych i konstrukcji stalowych, powstała w 1998 r. z części produkcyjnej upadłej Płockiej Stoczni Rzecznej. - Firma ma wypełniony portfel zamówień na ten rok. Zakładając, że kurs euro nie spadnie jej rentowność w tym roku powinna być dobra - mówi Wiktor Guzek, prezes Mostostalu Płock. Stocznia poinformowała także o kolejnych zamówieniach - dla holenderskiego armatora wybuduje cztery zbiornikowce do przewozu paliwa o wartości 7 mln euro.
Drugi udziałowiec stoczni, Centromor, przeżywa obecnie kłopoty finansowe. Niewykluczone że będzie zmuszony do sprzedaży swoich 50% akcji. - Nie otrzymaliśmy jeszcze takiej oferty, ale nie wykluczam, że bylibyśmy zainteresowaniu odkupem - mówi prezes Guzek. Środki na zakup na pewno by się znalazły. Giełdowa firma posiada około 40 mln zł wolnych środków finansowych (część z nich pochodzi jeszcze z publicznej emisji akcji przeprowadzonej kilka lat temu).
Mostostal Płock próbuje również domknąć tegoroczny portfel zamówień, który obecnie jest wypełniony w 80%. Spółka liczy przede wszystkim na trzy duże kontrakty. Pierwszym ma być konstrukcja stalowa mostu przez Wisłę w Płocku. Co prawda, ubiegające się o generalne wykonawstwo tej inwestycji konsorcjum Mostostali Płock i Warszawa przegrało przetarg, jednak prezes Guzek liczy na podwykonawstwo. - Ofertę na konstrukcję stalową złożymy wspólnie z Centromostem. Naszym głównym atutem jest lokalizacja, która umożliwi tani transport - tłumaczy szef płockiej spółki giełdowej.
Drugie zlecenie Mostostal ma szanse uzyskać od spółki zależnej PKN ORLEN. Chodzi o II etap adaptacji podziemnych kawern do składowania ropy naftowej i paliw w Inowrocławskich Kopalniach Soli Solino. Spółka dostała już kredyt na tę inwestycję od swojej firmy-matki w wysokości prawie 32 mln zł. - Byliśmy generalnym wykonawcą pierwszego etapu adaptacji i mocno będziemy zabiegać o kontrakt na drugi etap - mówi prezes Guzek. Według niego, spółka stara się także o budowę zbiorników dla PERN i rozbudowę bazy paliw w Radzionkowie.
Płocka spółka ma też problem - konflikt ze związkami zawodowymi, które domagają się większych odpraw dla zwalnianych w tym roku pracowników (prawie 1/3 załogi). Na razie obie strony nie doszły do porozumienia. - Próbujemy rozmawiać, aby zbliżyć nasze stanowiska. Cały czas mamy nadzieję, że nie dojdzie do najgorszego, czyli strajku - mówi Kazimierz Kalinowski, przewodniczący zakładowej Solidarności w Mostostalu Płock.