Nowe dyski twarde pozwalają na takie skonfigurowanie systemów komputerowych, by dla osób z nich korzystających dostępna była tylko głowa odczytująca. Kasowanie i modyfikowanie danych stanie się praktycznie niemożliwe bez fizycznej ingerencji w sprzęt. Dzięki temu ataki hakerów, których efektem jest wymazywanie i modyfikowanie danych, staną się znacznie trudniejsze.
Użycie dwóch głowic w dyskach twardych nie jest zupełnie nowym pomysłem, jednak dotychczas takie rozwiązanie pozostawało jedynie w sferze rozważań teoretycznych. Największym problemem pozostają koszty produkcji takich napędów, o wiele wyższe niż przy zastosowaniu tradycyjnej technologii. Prototyp skonstruowany przez Scarabs kosztuje ok. 900 USD, zakładając masową produkcję. Firma pracuje obecnie nad obniżeniem kosztów poprzez zastosowanie dwóch złączy, zamiast dwóch głowic. Zainteresowanie tańszą wersją jest spore, a pierwsze dostawy mają rozpocząć się jeszcze w tym roku.
Produkt Scarabs przeznaczony jest głównie dla dużych, znanych firm, które często padają ofiarą komputerowych wandali, zmieniających informacje na ich stronach internetowych czy bezmyślnie kasujących dane. Zdaniem przedstawicieli japońskiej firmy, z nowych dysków może skorzystać również administracja rządowa, często instalująca systemy służące wyłącznie do serwowania informacji.
Eksperci twierdzą, że rozwiązanie Scarabs jest interesujące, jednak jego masowe wykorzystanie w serwerach internetowych stoi pod znakiem zapytania. Zabezpieczenie przed modyfikacją danych jest bardzo ważne, jednak nowe dyski nie chronią przed odczytywaniem danych, np. wykradaniem informacji o numerach kart kredytowych klientów. W przypadku dużych firm, większość ataków ma również swoje źródło wewnątrz firmy, a ich sprawcami są ludzie, którzy znają dobrze konfigurację sprzętu, w tym sposób podłączenia twardych dysków.