Przy ocenie perspektyw niemieckiego rynku akcji biorę pod uwagę dwa główne czynniki. Z jednej strony, wyprzedanie rynku i gwałtowność spadków skłaniają do prognozowania korekty. Na taki właśnie scenariusz wskazuje przebieg sesji środowej, kiedy wartość DAX wzrosła z 3265 do 3632 pkt., czyli ponad 11%. Podobnie indeks zachował się 21 września zeszłego roku, kiedy w trakcie notowań wzrósł z 3539 do 3787 pkt. na zamknięcie. Konsekwencją takiego zachowania była zmiana trendu na wzrostowy. W pierwszej, najbardziej dynamicznej fazie zwyżek DAX zyskał ponad 35%, osiągając po 9 tygodniach 5185 pkt. Bardzo podobnie jak w zeszłym roku rozwijała się też fala spadkowa. Po początkowym, w miarę stabilnym, spadku doszło do gwałtownego przyspieszenia tempa wyprzedaży.
Ostatnie dwie sesje, upływające pod znakiem przewagi podaży, nie potwierdzają, żeby analogia ta miała zadziałać. Pod koniec września zeszłego roku, bezpośrednio po dniu zmiany trendu zdarzył się bardzo silny wzrost.
Czynnikiem przemawiającym za dalszym spadkiem notowań jest sytuacja długoterminowa indeksu. Dopiero w ostatnim tygodniu DAX przełamał poziom wrześniowego dołka. A więc formalnie dopiero teraz zakończona została korekta długoterminowego trendu spadkowego. Zatem powinna rozpocząć się najbardziej zyskowna dla posiadaczy krótkich pozycji część tendencji.
Na wykresie długoterminowym indeksu prawie na pewno ukształtuje się formacja głowy z ramionami. Prawie na pewno, ponieważ figurę tę kreślę na wykresie miesięcznym. Przy tak dużej zmienności rynku jest możliwe, że w trakcie trzech ostatnich sesji lipca wartość DAX wzrośnie powyżej 4250 pkt., gdzie znajduje się linia szyi opisywanej formacji. Przy tak rozległej formacji (głowa z ramionami kształtowała się przez pięć lat) ruch powrotny może trwać kilka miesięcy. Zatem dobrze wpisywałby się w scenariusz, zgodnie z którym rynek zagalopował się w spadkach zbyt daleko w ostatnim czasie.
Ameryka