Reklama

Kryzys zaufania do banków

Po obniżce przez Pekao prognozy zysku netto inwestorzy obawiają się, że pogorszenie wyników finansowych będzie udziałem także innych dużych banków. O takiej ocenie sytuacji może świadczyć przecena akcji na giełdzie największych podmiotów z sektora.

Publikacja: 30.07.2002 09:14

Obniżenie tegorocznej prognozy zysku Pekao nie było zaskoczeniem dla rynku. Od połowy czerwca, kiedy ujawniono wielkość zaangażowania kredytowego banku w upadającą Stocznię Szczecińską (prawie 500 mln zł), większość analityków brała pod uwagę taką możliwość. Szokiem dla inwestorów była jednak skala korekty. W piątek bank poinformował, że w tym roku jego zysk netto wyniesie 1 mld zł, wobec planowanego 1,4 mld zł.

Wczoraj z powodu korekty, J.P. Morgan obniżył do 91 zł, ze 104 zł cenę docelową jednej akcji Pekao, utrzymując rekomendację na poziomie "tak jak rynek". - Słabszy wzrost dochodów nie jest dla nas niespodzianką. Jednak skala pogorszenia portfela kredytowego była dla nas szokująca - napisali analitycy J.P. Morgan.

Nie tylko Pekao

Według analityków BM BPH PBK, zmiana prognozy Pekao nie jest związana wyłącznie z sytuacją stoczni. - Problemy podmiotów zagrożonych upadłością i mających kłopoty z płynnością przekładają się na wyniki całej branży bankowej, która przeżywa w ostatnich tygodniach na giełdzie złe chwile. Prognoza Pekao jest zapowiedzią wyraźnego pogorszenia wyników także innych banków, które są dotknięte tymi samymi problemami - podali wczoraj analitycy. Według nich, pomimo korekty Pekao nadal pozostaje liderem sektora bankowego pod względem dochodowości. Skala przeceny akcji banku w ostatnim okresie wskazuje, że słabsze wyniki są już w dużej mierze uwzględnione w wycenie rynkowej.

- Przykład Pekao pokazuje, że w czasie dekoniunktury w gospodarce banki nie są ostoją dobrych wyników finansowych. Na ich zyskach szczególnie zaciąży działalność korporacyjna, która jest głównym powodem tworzenia rezerw - uważa Marcin Materna, analityk z DM BIG-BG.

Reklama
Reklama

Spodziewana

korekta prognozy BRE

Poza Pekao, prognozę może obniżyć BRE. Zgodnie z informacjami przekazanymi przez przedstawicieli banku, może to nastąpić w połowie sierpnia. W tym roku BRE chciał osiągnąć 408 mln zł zysku netto (371 mln zł wynik skonsolidowany). W jego przypadku już od kilku tygodni rynek jest niemal pewny, że bank nie zdoła zrealizować planów. Prognozy analityków są jednak znacznie bardziej zróżnicowane niż w przypadku Pekao. ING Securities szacuje, że tegoroczny zysk netto BRE wyniesie 368 mln zł, DM BIG-BG - 256 mln zł, a DB Polska - 220 mln zł (skonsolidowany). Najniższą prognozę opublikował w zeszłym tygodniu Merrill Lynch, który uważa, że bank osiągnie jedynie 171 mln zł zysku netto.

W zeszłym roku zysk netto BRE wyniósł 336,2 mln zł (skonsolidowany 221,4 mln zł). W jego przypadku powody mogące wpłynąć na obniżenie prognozy są znane od dawna. Przede wszystkim są to straty poniesione w wyniku przeceny akcji giełdowych, w tym Elektrimu i Szeptela, oraz niepowodzenia oferty ITI.

Można jeszcze liczyć

na BZ WBK

Reklama
Reklama

Według Marcina Materny, analityka z DM BIG-BG, poza BZ WBK, który będzie miał wyniki finansowe zapewniające prognozowany przez prezesa tej instytucji zwrot z kapitału na poziomie 12-17%, inne banki prawdopodobnie zawiodą inwestorów. Z opinią tą zgadza się Andrzej Powierża, analityk z DI BRE. Uważa on, że w tym roku BZ WBK ma szansę zmieścić się w przedziale ROE prognozowanym przez prezesa spółki. W środę bank jako pierwszy z dużych spółek sektora opublikuje wyniki finansowe za II kwartał. Choć analitycy prognozują, że jego zysk netto będzie niższy niż przed rokiem, to i tak będzie się on korzystnie prezentował na tle sektora. Szacuje się, że w II kwartale zysk netto BZ WBK wyniesie od 60 do 80 mln zł, wobec 97 mln zł w tym samym okresie 2001 roku.

Inne banki nie najlepiej

Poza Pekao i BRE inne duże banki nie ujawniły swoich oficjalnych prognoz. Jedynie Stanisław Pacuk, prezes Kredyt Banku, podał, że, według jego szacunków, spółka może osiągnąć zysk netto w wysokości 200 mln zł, wobec 78 mln zł w 2001 roku. Ze spółek o średniej kapitalizacji BOŚ chce osiągnąć wynik netto w wysokości 40,2 mln zł. Prezes spółki kilka dni temu podtrzymał tę prognozę.W przypadku innych dużych banków, M. Materna uważa, że nie osiągną one wyników, które mogłyby satysfakcjonować inwestorów. Jako przykład podaje BPH PBK, na którego wynikach negatywnie odbije się zaangażowanie w Stoczni Szczecińskiej oraz jeszcze wstępny etap restrukturyzacji.

Zdaniem A. Powierży, na wyniki Banku Handlowego w tym roku będzie wciąż negatywnie oddziaływać fuzja z Citibankiem oraz możliwość pogorszenia portfela kredytowego. M. Materna dodaje, że jeśli wziąć pod uwagę wysokość kapitałów własnych BH, to powinien on osiągać wyniki niewiele niższe niż Pekao. Tymczasem Bank Handlowy w zeszłym roku wypracował zysk netto w wysokości 163,6 mln zł, a w I kwartale tego roku 78,4 mln zł (wobec 304,8 mln zł Pekao). Zdaniem analityka, bank oddaje pole konkurencji na rynku bankowości korporacyjnej. Z drugiej strony, BH nie notuje jeszcze odpowiedniej skali w bankowości detalicznej. W warunkach silnej konkurencji w tym segmencie rynku trudno jest osiągnąć znaczny wzrost dochodów.

W opinii A. Powierży, choć ING BSK nie ma takich problemów z fuzją (połączył się z warszawskim oddziałem holenderskiego ING) jak BH, to na razie jednak nie widać pozytywnych efektów tej operacji. Analityk obawia się, że w tym roku bank może jeszcze tworzyć rezerwy, które zmniejszą jego wynik finansowy. Z kolei analityk DM BIG-BG uważa, że w tym roku ING BSK powinien osiągnąć przyzwoity wynik (97,3 mln zł w 2001 roku). Według niego, spółka w poprzednich latach utworzyła tak wysokie rezerwy, że nie należy spodziewać się ich gwałtownego powiększania w tym roku. Tym bardziej że bank ograniczył kredytowanie ryzykownych branż gospodarki. Dodatkowo pozytywnie na rezultaty finansowe wpłyną wysokie dochody z bankowości detalicznej.

Zdaniem Andrzeja Powierży, w przypadku BIG-BG możemy obserwować poprawę wyników. Ubiegłoroczne rezultaty były słabe (44,7 mln zł zysku netto). Analityk spodziewa się, że w dużym stopniu na zysk wpłyną jednorazowe transakcje i zdarzenia, takie jak sprzedaż PTE Ego (za cenę w przedziale 320-382,5 mln zł), odliczenia podatkowe w związku ze złymi kredytami oraz rozwiązywanie rezerw.

Gospodarka
Na świecie zaczyna brakować srebra
Patronat Rzeczpospolitej
W Warszawie odbyło się XVIII Forum Rynku Spożywczego i Handlu
Gospodarka
Wzrost wydatków publicznych Polski jest najwyższy w regionie
Gospodarka
Odpowiedzialny biznes musi się transformować
Gospodarka
Hazard w Finlandii. Dlaczego państwowy monopol się nie sprawdził?
Gospodarka
Wspieramy bezpieczeństwo w cyberprzestrzeni
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama