Dane GUS o handlu zagranicznym są generalnie pozytywne - w pierwszych pięciu miesiącach br. Polska zanotowała wzrost eksportu (zarówno w ujęciu dolarowym, jak i w przeliczeniu na złote), którego tempo było wyższe od wzrostu importu. Jednak szczegółowe dane pokazują, iż od stycznia do maja eksport do UE był mniejszy niż w analogicznym okresie ub.r. I to mimo faktu, że średni miesięczny kurs euro w złotych w 2001 r. spadł (z 3,8648 zł w styczniu do 3,4853 zł w maju), gdy w roku bieżącym rośnie (z 3,5950 zł w styczniu do 3,7026 zł w maju). Mało tego, nie dość że maleje eksport, mimo silniejszego euro, rośnie import.

Zdaniem analityków, wyjaśnienie jest proste - w przypadku wymiany handlowej z UE kurs złotego wcale nie jest najważniejszym czynnikiem. - Kurs ma spore znaczenie w przypadku sprzedaży surowców lub produktów niskoprzetworzonych - powiedziała Katarzyna Zajdel-Kurowska, ekonomistka Banku Handlowego. - Jednak generalnie w przypadku handlu z UE większe znaczenie ma popyt zagraniczny, czyli tamtejsze tempo wzrostu PKB.

Jej zdaniem, wskazuje na to przede wszystkim znaczny, 6-proc. spadek importu do Niemiec, które najsilniej odczuwają dekoniunkturę gospodarczą. Tymczasem do Francji sprzedajemy znacznie więcej niż w analogicznym okresie 2001 r., jako że kondycja gospodarcza tego kraju jest obecnie stosunkowo dobra.

K. Zajdel-Kurowska wskazuje także, iż na wynikach naszego handlu zagranicznego mocno odbiły się również kłopoty Fiata. - Doszło w tym przypadku do ok. 8-proc. spadku wartości eksportu, na co ma wpływ zmniejszenie sprzedaży na tamtejszy rynek produkowanych w Polsce modeli fiata - powiedziała.

Poza tym - mówią analitycy - większe osłabienie złotego wobec euro notujemy dopiero od niedawna. I po prostu jeszcze nie zdążyło się ono odbić na wynikach polskiego handlu zagranicznego. - Większość uwzględnionych przez GUS transakcji eksportowych została zawarta po wcześniejszym kursie - mówi Maciej Reluga, główny ekonomista BZ WBK. - Opóźnienie w tym przypadku może sięgać nawet kwartału. Dlatego też wpływ słabszego złotego na wyniki handlu zagranicznego może być bardziej widoczny dopiero w II połowie roku. I to, wraz z oczekiwanym ożywieniem gospodarczym w krajach UE, które zwiększy popyt zagraniczny, może przynieść szybszy wzrost polskiego eksportu do UE. Jednak, jego zdaniem, ożywienie za granicą przyniesie także przyspieszenie wzrostu gospodarczego w Polsce i to spowoduje wzrost inwestycji w naszym kraju, co przekłada się na zwiększenie importu.