Czołowi menedżerowie amerykańskich bankrutów nie tylko nie stracili, ale zarobili gigantyczne pieniądze na nieudanych inwestycjach swoich firm. Członkowie zarządów i ścisłego kierownictwa 25 największych koncernów, które w minionych 18 miesiącach ogłosiły niewypłacalność, zainkasowali w latach 1999-2001 co najmniej 3,3 mld USD.

Na kwotę tę składały się pensje, różnego rodzaju bonusy oraz wpływy ze sprzedaży posiadanych walorów własnych spółek (w tym realizacja przyznanych opcji na akcje). Zarządzane przez nich koncerny borykały się w tym czasie z coraz większymi problemami finansowymi, a pracę straciło co najmniej 100 tys. osób - wynika z analizy opracowanej przez "Financial Times". Największe redukcje personelu przeprowadziły w okresie 1999-2001: telekomunikacyjny koncern WorldCom (24 tys.), sieć sklepów Kmart (22,2 tys.) oraz specjalizująca się w telewizji kablowej spółka NTL (10 tys.).

Liderem w rankingu najbogatszych bankrutów jest Garry Winnick, prezes specjalizującego się w sieciach światłowodowych koncernu Global Crossing. Zarobił w trzech latach poprzedzających plajtę jego firmy 512 mln USD, z czego lwia część (ponad 509 mln USD) pochodziła ze sprzedaży pakietów akcji. W ścisłej czołówce plasują się także były dyrektor wykonawczy energetycznego potentata Enron, Kenneth Lay oraz były prezes Jeffrey Skilling. Pierwszy zaksięgował na własnym koncie 247 mln USD, a drugi blisko 89 mln USD. Pokonał ich jednak jeden z wyższych menedżerów koncernu - Lou Pai. Udało mu się wzbogacić prywatne konto o 270 mln USD.

W analizie "FT" zostało uwzględnionych w sumie 208 menedżerów, z których 52 zarobiło w minionych trzech latach ponad 10 mln UDS, 31 - ponad 25 mln, 16 - ponad 50 mln i 9 - powyżej 100 mln USD. W czołowej "20" znalazło się aż dziewięciu przedstawicieli Enronu. Trzech reprezentantów ma następny w klasyfikacji bankrut - Global Crossing.

W łącznej kwocie 3,3 mld USD zarobków tylko niewielką część stanowiły pensje. 208 uwzględnionych w analizie "FT" menedżerów otrzymało z tego tytułu w okresie 1999-2001 r. zaledwie 155 mln USD. Do tego dochodziło 242 mln USD zainkasowanych w firmie bonusów (ubezpieczenia na życie, bezpłatne leczenie, korzystanie z firmowych samolotów do celów prywatnych, nisko oprocentowane pożyczki itp.), odpraw i nagród. Natomiast aż 2,9 mld USD to zyski ze sprzedaży walorów własnych firm, z czego nieco ponad 825 mln USD zidentyfikowano jako realizacja przyznanych opcji na akcje.