W tym roku wyemitowały one obligacje o wartości 451 mld USD z czego 37,9 mld USD gwarantował Morgan Stanley, zaś jego główny rywal Merrill Lynch 36,8 mld USD. Menedżerowie ML mają nadzieję, że do konca roku zdołają odzyskać utraconą pozycję.

Konkurencja zaostrza się, gdyż do tej gry, do niedawna zarezerwowanej dla banków inwestycyjnych, ostro weszły banki komercyjne. Dwa lata temu przewaga ówczesnego lidera, którym był ML, nad dziesiątym gwarantem wynosiła 57 mld USD, zaś obecnie skurczyła się do 13 mld USD.

Nawet jedna transakcja może spowodować zasadnicze zmiany w czołówce rankingu. Trzeci w tej klasyfikacji Salomon Smith Barney, kontrolowany przez Citigroup, ma nad kilkoma następnymi bankami (Deutsche Bank, Goldman Sachs, Lehman Brothers, J. P. Morgan i UBS Warburg) przewagę mniejszą niż 1 mld USD.

Niektóre firmy współpracujące z rządem (Fannie Mae i Freddie Mac) u gwarantów cenią szczególnie ich zdolności dostosowania się do zmieniających się potrzeb.

Ten segment rynku traktowany jest jako bardzo przyszłościowy. Fannie Mae i Freddie Mac, którym rząd zlecił kreowanie wtórnego rynku kredytów hipotecznych, by zachęcić pożyczkodawców do udzielania wiekszej liczby kredytów, liczą na poważne zwiększenie portfeli. Obecnie mają w nich odpowiednio 740 mld USD i 519 mld USD. Jednak ich udział w całym rynku kredytów hipotecznych, włącznie z walorami bazującymi na tego rodzaju pożyczkach, szacowanym na 7 bln USD, wynosi 41%.