Od ponad dwóch tygodni kontrakty na WIG20 konsolidują się w dość wąskiej strefie wyznaczanej od góry przez 1070 pkt., a od dołu przez 1050 pkt. (na wykresie świecowym odpowiednio 1090 pkt. i 1025 pkt.). Zgodnie z teorią, wybicie z konsolidacji powinno nastąpić w tym samym kierunku co poprzedzający ją trend. Ten, oczywiście, był spadkowy i w sumie dalej jest, gdyż nie nastąpiło jeszcze nawet pokonanie jego linii (1100 pkt.). Jeżeli dodamy do tego, że obecna konsolidacja przypomina flagę, to nie należałoby spodziewać się niczego innego, jak tylko kontynuacji przeceny. Zdecydowanie mniej klarowne sygnały płyną jednak z wykresów wskaźników technicznych, które konsekwentnie od pewnego czasu zmieniają swój obraz na korzyść zwolenników wybicia w górę. Z tego powodu z zajęciem odpowiedniej pozycji poczekałbym do momentu wybicia się z trendu bocznego. Kupno będzie właściwym rozwiązaniem, gdy kontrakt przekroczy 1090 pkt., wtedy linia obrony powinna się znaleźć tuż pod 1050 pkt. Sygnał sprzedaży pojawi się natomiast, gdy FW20U2 spadnie poniżej 1025 pkt. W tym wypadku zlecenie sell stop ustawiłbym nad 1070 pkt.

Od połowy maja konsekwentnie maleje liczba otwartych pozycji w kontraktach na WIG20. Trzy miesiące temu było ich prawie 25 tys., a obecnie18 291 kontraktów. Dzieje się tak, mimo bardzo silnego trendu oraz przy stale malejącej cenie jednego kontraktu, która liczona na pod-stawie depozytu wstępnego zmalała z 1150 zł do 850 zł. Odwrotnie sytuacja wygląda natomiast w przypadku niektórych kontraktów na akcje spółek. Tutaj uwagę przykuwają przede wszystkim futuresy na Agorę i Prokom. W obu przypadkach w ciągu niecałych dwóch miesięcy otwarte pozycje wzrosły o ponad 100 kontraktów, co przy wcześniejszych 20 jest sporą zmianą.