"Ostatnie wahania pokazują, że rynek jest wciąż podzielony w opiniach, ale moim zdaniem osiągnęliśmy już dno, od którego możemy się odbić" - powiedział Robert Kerr, analityk Bank Of America, zwracając uwagę na niską obecnie wycenę europejskich akcji.
Według Kerra proces wychodzenia z bessy musi trochę potrwać, ale jego zdaniem nie będzie on tak długi jak cykl dochodzenia do szczytu internetowej hossy, który trwał od marca 2000 roku do sierpnia 2000.
Mniej optymistyczni są eksperci z banku Dresdner Kleinwort Wassertein, którzy w swoim modelowym portfelu zwiększyli udział gotówki kosztem akcji, zwracając uwagę na słabe ostatnie dane makroekonomiczne z USA i z Europy.
Do godziny 18.28, kiedy większość europejskich giełd było już zamkniętych indeks Eurotop 300 wzrósł o 1,21 procent. W całym tygodniu wskaźnik ten zyskał pięć procent, co jest najlepszym wynikiem od września ubiegłego roku. Mimo to indeks 300 największych europejskich spółek stracił od początku roku jedną czwartą swojej wartości.
Indeks blue-chipów Euro Stoxx 50 zyskał 1,61 procent.