Kierownictwo tej drugiej, po AOL Time Warner, na świecie spółki medialnej podjęło we wtorek decyzję o sprzedaży aktywów wartych 10 mld euro. W okresie najbliższych dziewięciu miesięcy mają zostać zrealizowane transakcje za 5 mld euro.
Plan opracowany przez nowego prezesa Jean-Rene Fourtou jest komentowany jako pierwszy krok w demontażu imperium zbudowanego kosztem 77 mld USD przez byłego szefa tej francusko-amerykańskiej korporacji Jean-Marie Messiera. Vivendi Universal potrzebuje pieniędzy na spłatę zobowiązań wynoszących 19 mld euro.
Szczegółowy przegląd aktywów jest planowany na 25 września, ale już wiadomo, że sprzedane zostanie, mające siedzibę w Bostonie, wydawnictwo edukacyjne Houghton Mifflin, kupione przed rokiem przez Vivendi za 2,2 mld USD. Wcześniej Fourtou zapowiedział m.in. sprzedaż sieci płatnej telewizji w Polsce i w Holandii oraz klubu piłkarskiego Paris Saint - Germain.
Jacques-Antoine Bretteil, współzarządzający aktywami o wartości 700 mln USD w firmie International Capital Gestion, uważa, że posunięcia menedżmentu Vivendi Universal powinny uspokoić rynek. Od początku roku do wtorku akcje tej spółki straciły 75%. Jednak pierwsze reakcje inwestorów na wyniki półroczne były negatywne, gdyż w środę rano walory VU najpierw staniały 3,7%, do 15,31 euro, a później spadek pogłębił się do 25%. W czwartek w pewnym momencie akcje VU straciły kolejne 14%, ale później zaczęły odrabiać straty.
Jean-Rene Fourtou poinformował w środę inwestorów, że w krótkim terminie, z powodu struktury długu, Vivendi Universal może mieć problemy z płynnością. Agencje Standard & Poor`s i Moody`s na informacje spółki zareagowały obniżką jej ratingu do "śmieciowego".