Urząd podatkowy stwierdził po kontroli operacji finansowych Berkshire, że pożyczone w latach 1988-1989 pieniądze zostały użyte do zakupu akcji spółek giełdowych wypłacających dywidendy, takich jak Coca-Cola, Time Warner czy Wells Fargo. Natomiast wprowadzone 18 lat temu uzupełnienie do prawa podatkowego wyraźnie zakazuje odpisywania od podatków kosztów obsługi linii kredytowych, które zostały wykorzystane na zakup przynoszących dywidendy instrumentów finansowych. IRS domaga się od Berkshire zapłacenia 16,3 mln USD. Na kwotę tę składają się niezapłacone podatki oraz odsetki za zwłokę.
Berkshire zaskarżyło decyzję urzędu podatkowego do sądu. W złożonym pozwie prawnicy spółki dowodzą, że pożyczone pod koniec lat 80. pieniądze zostały ulokowane na koncie operacyjnym Berkshire. Na konto to wpływają zyski z dokonanych inwestycji, które są przeznaczane na realizację kolejnych pomysłów Warrena Buffetta. Doprawdy trudno więc stwierdzić, konkludują prawnicy, że to akurat pożyczone pieniądze zostały wykorzystane na zakup przynoszących dywidendę akcji, a nie na realizację innych celów inwestycyjnych - np. akwizycję całych przedsiębiorstw, z czego słynie Buffett. Prawnicy Berkshire uważają, że pożyczone pieniądze posłużyły do poprawy kondycji finansowej firmy, a nie na zakup konkretnych akcji, dlatego koszty obsługi kredytu można było odpisać od podatków.
Komentując stanowisko Berkshire dla "New York Post", Robert Willens, specjalista podatkowy z Lehman Brothers, zauważył, że przepis prawny, na który powołuje się IRS, ma zapobiec manewrom podatkowym możliwym do wykonania podczas inwestowania pożyczonych pieniędzy w przynoszące dywidendy akcje. Zyski z dywidend są bowiem o 70% mniej opodatkowane niż dochody z innych rodzajów działalności. Jeżeli więc inwestor odpisuje od podatków koszty obsługi linii kredytowych, wykorzystywanych dla zakupu akcji spółek wypłacających dywidendy, korzysta z dwóch ulg podatkowych jednocześnie.