Rzecznik Henkla Lars Witteck poinformował, że sprzedaż spółki w bieżącym roku raczej nie przekroczy poziomu 10 mld euro, choć wcześniejsza prognoza zakładała taką kwotę w najgorszym przypadku. Jako powód korekty oczekiwanych wyników podał on przede wszystkim wyraźny spadek popytu na produkty Henkla (przede wszystkim kosmetyki Schwarzkopf i Fa). - Niemieccy konsumenci rzeczywiście zdecydowanie mniej teraz wydają. To zresztą nie jest tylko problem, samego Henkla, ale również całej branży producentów kosmetyków, i to nie tylko w Niemczech - powiedziała Bloombergowi Eva Quiroga, analityk Morgan Stanley Dean Witter. Na przykład koncern Beiersdorf, znany z produkcji kremów Nivea, już wcześniej obniżył prognozę wyników na 2002 r., a Wella, drugi co do wielkości na świecie producent szamponów, w ubiegłym tygodniu poinformował o większym, niż się spodziewano, spadku zysku w drugim kwartale br.
Korekta prognozy Henkla kontrastuje nieco z opublikowanymi wynikami finansowymi za drugi kwartał. Zgodnie z oczekiwaniami analityków, zysk operacyjny spółki wzrósł o 12%, do 168 mln euro, a sprzedaż też się zwiększyła, o 2,7%, do 2,49 mld euro.
Dyrektor generalny Henkla, Ulrich Lehner, próbuje poprawiać sytuację finansową firmy poprzez redukcję kosztów działalności. Podjął już decyzję o zwolnieniu 3 tys. pracowników. Ponadto program restrukturyzacji zakłada też zamknięcie nierentownych fabryk, a także sprzedaż jednostek nie notujących wymaganych wyników finansowych.
Informacja o korekcie prognozy pobudziła wczoraj na początku sesji we Frankfurcie ponad 2-proc. przecenę walorów Henkla.