Od kilku tygodni trwa wzrostowa korekta wcześniejszych silnych spadków. W ciągu ostatnich kilku sesji bykom nie udało się pokonać oporu w postaci szczytu z 1 sierpnia. Wczorajsza sesja to kolejna zmarnowana okazja. Na początku nastąpił niewielki wzrost (do 1092,7 pkt.), potem spadki PKN Orlen, Prokomu, TP SA i KGHM spowodowały zniżkę WIG20 i zamknięcie indeksu na dziennym dnie na poziomie 1071,1 pkt. Na wykresie pojawiła się długa czarna świeca. Do kluczowego wsparcia na poziomie 1068 pkt. już niewiele brakuje. Jego przełamanie oznaczać będzie, że wzrostowa korekta z poziomu 1026,7 pkt. ulegnie zakończeniu. Początek sesji w USA wskazuje, że istnieje bardzo duże ryzyko, iż na indeksie S&P 500 pojawi się formacja zasłony ciemnej chmury (zamknięcie poniżej 940 pkt.) lub objęcia bessy (zamknięcie poniżej 929 pkt.). Taka formacja w obrębie silnego oporu z września ub.r. (poziom 944,5 pkt.) powinna skutkować zakończeniem wzrostowej korekty od dna z poziomu 778 pkt. (pewność będę miał, gdy indeks spadnie poniżej 911,6 pkt.). Do jesieni indeks ten powinien kontynuować spadki, schodząc nawet w rejon 600-650 pkt.

Na naszym rynku zakończenie wzrostowej korekty skutkować powinno przełamaniem dna z września ub.r. (poziom 978 pkt.). Nie sądzę, aby jego pogłębienie było nieznaczne. Stawiam na scenariusz, w którym indeks może spaść nawet w rejon 750-800 pkt. Potencjał spadkowy największych spółek jest jeszcze duży. KGHM powinien znacznie pogłębić historyczne minimum (nawet do 8,00 zł), TP SA spaść poniżej dołka na 9,90 zł, a PKN Orlen ustanowić nowe historyczne dno. Prokom ma szansę przetestować i pogłębić historyczne dno na poziomie 69 zł, Pekao znacznie przekroczyć minimum na 71,90 zł, a BPH PBK spaść nawet w okolice 140 zł. Dopiero wtedy powstaną warunki do kupna silnie przecenionych akcji. Kupno ich teraz, bo mamy korektę, a na zachodzie indeksy wyglądają (jeszcze) dobrze, może być dużym błędem.