Po kilku niemrawych sesjach wczoraj doszło do zdecydowanego ruchu w górę, który zwiększył cenę kontraktów na WIG20 o blisko 5%. Tym samym został wyrównany poziom zamknięcia z 19 lipca. Jednocześnie powstało silne wsparcie na poziomie 1100 pkt., które nie może zostać przełamane, jeśli wzrosty mają trwać dalej.

Wydaje się, że przy wykazanej wczoraj determinacji byków możliwe będzie osiągnięcie przez kontrakty okolic 1154 pkt., gdzie znajduje się dołek z 16 lipca. Nieco niżej mamy średnią kroczącą z 45 sesji. Jeśli mamy do czynienia jedynie z korektą dwumiesięcznych spadków, rozpoczętych w czerwcu, to byki mogą zostać zastopowane już na tym poziomie. Dlatego jestem ostrożnie nastawiony do otwierania długich pozycji po cenach wyższych od wczorajszego zamknięcia, co wynika z kierunku głównego trendu, który nadal pozostaje spadkowy. W związku z tym, że nie ma obecnie sygnałów do wchodzenia na rynek po krótkiej stronie, chyba najlepszym rozwiązaniem jest przyglądać się rozwojowi wypadków z boku.

Bardzo ciekawie wygląda układ sił na rynku kontraktów na TP SA. Kurs dotarł do silnego oporu w postaci kwietniowego dołka przy 12,80 zł. Jego znaczenie wzmacnia przebiegająca 50 gr wyżej główna linia tegorocznych spadków. Jednocześnie pozytywnym elementem jest zasłonięcie luki bessy z 27 czerwca, co nie pozwala na stwierdzenie, że byki są bez szans przy próbie przebicia tego oporu. Ważnym wsparciem jest linia, wyprowadzona z lipcowego minimum, znajdująca się na wysokości 11,95 zł, wzmocniona położonym 10 gr niżej szczytem z 17 lipca. Złamanie tej strefy popytowej znacznie zmniejszyłoby szanse na kontynuację wzrostów i zachęciło do zastanowienia się, czy nie wrócić do krótkich pozycji.