W lipcu br. inwestorzy wycofali z amerykańskich funduszy akcyjnych 31 mld USD - wynika z badań firmy AMG Data Services. Firmy zarządzające aktywami, takie jak Putnam Investments, FleetBoston Financial Corp. czy Merrill Lynch, już teraz rozpoczęły zamykanie funduszy, które osiągnęły niesatysfakcjonujące stopy zwrotu. Tendencja ta dotyczy przede wszystkim jednostek, które powstały na fali internetowej hossy na przełomie 1999 i 2000 r., inwestujących w walory spółek high-tech. - Tak naprawdę fundusze te nigdy nie zdążyły dać zarobić inwestorom. A teraz ich ogromne straty i brak aktywów kwalifikują je tylko do zamknięcia - twierdzi, cytowany przez Bloomberga, Russel Kinnel, dyrektor działu analiz w firmie monitorującej rynek funduszy inwestycyjnych w USA - Morningstar.

Od początku 1990 r. liczba funduszy inwestycyjnych w USA wzrosła do 8325. W tej grupie 4800 to jednostki specjalizujące się w inwestowaniu w akcje. Według Johna Bogle, w najbliższym czasie może zostać zamknięta nawet połowa tych podmiotów.

- Jest to kluczowy moment dla całej branży funduszy inwestycyjnych w USA. Znaczna część funduszy prawdopodobnie padnie, nieco lepsze jednostki wezmą udział w konsolidacji - ocenia założyciel jednej z największych w USA grup funduszy - Vanguard, które obecnie zarządzają aktywami w wysokości 570 mld USD. Wartość całej branży szacowana jest obecnie na 6,6 bln USD.

Według badań Investment Company Institute, w latach 90. ubiegłego wieku amerykański fundusz inwestujący w akcje średnio osiągał roczną stopę zwrotu na poziomie 10,8%. Tymczasem, gdyby inwestor zdecydował się na samodzielne inwestowanie na giełdzie i ulokował środki na przykład w spółki z indeksu S&P 500, mógłby zarobić średnio 18% i to bez konieczności płacenia prowizji zarządzającym funduszem.

Bessa giełdowa negatywnie wpływa też na kondycję funduszy emerytalnych dla pracowników, prowadzonych przez amerykańskie spółki. Według firmy Pension Benefit Guaranty, w grudniu ub.r. wzrósł ich deficyt (różnica między posiadanymi środkami, a tym, co mają w przyszłości wypłacić pracownikom) aż do 111 mld USD, wobec 26 mld USD rok wcześniej. Jeden z najbardziej znanych amerykańskich inwestorów Warren Buffett ostrzega, że spółki będą niebawem musiały dokonać gwałtownych korekt, jeśli chodzi o prognozy wyników ich zakładowych funduszy. Np. zarząd koncernu motoryzacyjnego Ford poinformował, że w tym roku spodziewa się stopy zwrotu swoich funduszy na poziomie 9% lub wyższym. W artykule opublikowanym w "New York Times" Buffett uznaje te przewidywania za zdecydowanie zbyt optymistyczne lub raczej za pobożne życzenia.