"Decyzja należy do zarządu, ale są wątpliwości. Są argumenty za i przeciw. Na przykład na tych mało płynnych spółkach płynność może spaść jeszcze bardziej, a tak się stało w niektórych krajach na i dlatego niektóre giełdy utrzymują fixingi" - powiedział Reuterowi Kamiński.
"Jeżeli wszystko się poukłada, to decyzja (zarządu) mogłaby zostać podjęta w najbliższych tygodniach. Jeżeli byłaby ona pozytywna, to (likwidacja dwóch fixingów) możliwa byłaby na początku października" - dodał.
Kamiński powiedział też, że giełda zasięgnęła w tej sprawie opinii domów maklerskich.
"Większość biur maklerskich opowiada się za przesunięciem spółek z dwóch fixingów do notowań ciągłych, aczkolwiek jest wiele opinii przeciwnych temu pomysłowi. Jest sporo domów maklerskich, które mówią, że to nie jest dobry pomysł i aby osiągnąć jakiś konsensus potrzebna jest opinia Rady Giełdy" - powiedział Kamiński.
Jeśli po likwidacji dwóch fixingów i wprowadzeniu notowanych tam spółek do notowań ciągłych ich płynność obniżyłaby się jeszcze bardziej, zarząd giełdy zaproponuje przywrócenie fixingów, powiedział Kamiński.