Skromniej wypada to porównanie, jeśli uwzględni się okres styczeń-lipiec. Tegoroczny wynik jest lepszy od osiągniętego w 2001 r. zaledwie o 2%. Inwestorzy jednak cieszą się, gdyż z jednej strony wyższe dywidendy są pewną rekompensatą za straty poniesione z powodu spadku cen akcji (-30% od marca 2000 r.), natomiast z drugiej świadczy to o stopniowej poprawie wyników amerykańskich korporacji.
Notowania akcji spółek wypłacających dywidendę mają się lepiej niż tych, które nie dzielą się zyskami z akcjonariuszami. Od początku stycznia do 29 lipca 2002 r. walory tych pierwszych staniały o 9,2%, natomiast drugich spadły o 31,8%.
W końcówce poprzedniej dekady spółki z indeksu Standard&Poor`s 500 rzadko decydowały się na zwiększenie dywidendy, gdyż wolne środki gotówkowe przeznaczały na skupowanie własnych akcji. Chodziło o podtrzymanie cen walorów w obliczu napływających na rynek nowych papierów w rezultacie realizacji opcji przez pracowników.
Teraz, w związku z rosnącymi zyskami, amerykańskie firmy zmieniają politykę. W drugim kwartale zyski korporacji z "pięćsetki" S&P w porównaniu z tym samym okresem ub.r zwiększyły się o 0,9%. Przez pięć poprzednich kwartałów wyniki pogarszały się.
Imponująco zapowiada się dynamika zysków w trzecim i czwartym kwartale, kiedy mają one wzrosnąć odpowiednio o 11 i 23%.