Podczas wczorajszej sesji złoty poruszał się w przedziale 4-4,3-proc. odchylenia od starego parytetu, pozostając przez pierwszą część dnia na 4,2%, czyli na poziomie ze środowego zamknięcia. Później, kiedy na rynku obligacji doszło do lekkiej korekty, złoty osłabił się i testował poziom 4-proc. odchylenia. Wsparcie to nie zostało przełamane, co zresztą nie dziwi ze względu na stosunkowo dobry nastrój na rynku. Za dobrym nastrojem stoi kilka powodów. Pierwszym są oczekiwania na kolejne redukcje stóp procentowych w tym roku. Taka perspektywa stanowi wsparcie dla złotego ze względu na spodziewany dalszy napływ kapitału zagranicznego na polski rynek papierów skarbowych. Pozytywnie na rynek wpływają również oczekiwania na dobre dane o deficycie na rachunku obrotów bieżących. Że dane będą dobre, mówił prezes NBP Leszek Balcerowicz na konferencji prasowej po posiedzeniu RPP.
Dzisiaj w centrum uwagi inwestorów znajdą się właśnie dane o lipcowym bilansie płatniczym. Według naszych ekonomistów, deficyt wyniesie 350 mln USD, podczas gdy konsensus rynkowy ustalił się na poziomie 316 mln USD. W obydwu przypadkach oznaczałoby to spadek deficytu w porównaniu z czerwcowym na poziomie 376 mln USD. Istotne dla rynku będą również tendencje w imporcie i eksporcie. Niski deficyt oraz oczekiwana przez naszych ekonomistów wysoka dynamika eksportu powinna zostać pozytywnie odebrana przez rynek. Dlatego też sądzę, że po publikacji danych odchylenie może wzrosnąć do około 4,5%