Panie prezydencie, jak się Panu podoba "marchewka", którą proponuje podatnikom minister Kołodko? (abolicja podatkowa - przyp. red.)
Aleksander Kwaśniewski: - No, to jest część koncepcji, gdzie jest marchewka i kij.
Ale kij jest na razie schowany.
A.K.: - No nie, ta koncepcja jest wtedy bardziej czytelna, kiedy mówimy zarówno o oświadczeniach podatkowych, które mają być składane, jak i o abolicji podatkowej. Dlatego, że to jest szansa - przed już takim surowym wymogiem, jakim będą oświadczenia majątkowe - trochę sytuację uporządkować. Myślę, że to jest - tak jak zapowiedział minister Kołodko - wyjście naprzeciw tym, którzy zapomnieli, nie zauważyli, źle wypełnili dokumenty czy być może zabrakło im chęci wpisania niektórych dochodów. A więc przed wprowadzeniem deklaracji majątkowych, które będą dokładnie monitorować stan posiadania - nie tylko posłów, polityków, ministrów, prezydenta - ale wszystkich obywateli. Taka abolicja podatkowa była w niektórych państwach stosowana i myślę, że to jest główny argument, aby spróbować tej metody.
Ale była stosowana w okolicznościach nadzwyczajnych. Ekonomiści pytają, jakie to są okoliczności w tej chwili, żeby zastosować ją u nas.