- My po prostu obawiamy się o swoją przyszłość i miejsca pracy. Koszty rosną niebotycznie, a ktoś przecież będzie musiał za to zapłacić - tłumaczy swoje poparcie dla listu Renata Chmielewska, przewodnicząca ZZ Metalowcy w Bydgoskiej Fabryce Kabli. Pod prośbą o pomoc prezesa Rady Ministrów podpisały się m.in. ZZ Załoga, ZZ Solidarność Ludzi Pracy.

Patowa sytuacja w ożarowskim zakładzie Tele-Foniki trwa od kwietnia. Jak informuje Jerzy Jurczyński, rzecznik firmy, brak dostępu do okupowanego przez pracowników zakładu spowodował już 25 mln zł straty. Termin ważności utraciły znajdujące się tam m.in. odczynniki chemiczne, wciąż zablokowane są też zapasy surowców, w tym miedzi o wartości 80 mln zł. Znaczna część produktów, które zostały wytworzone na zamówienia indywidualnych klientów, jest już bezużyteczna.

"Obawiamy się, aby narastanie strat nie zrodziło dalszej konieczności redukcji kosztów w spółce, a w tym dalszej redukcji stanowisk pracy, aż do likwidacji zakładów w Bydgoszczy i Szczecinie. Zwłaszcza że sytuacja na światowym rynku kabli i przewodów jest bardzo zła" - kończą swój list do premiera związkowcy.