Witold Orłowski, doradca ekonomiczny prezydenta RP: No cóż... trochę to zależy od tego, jak ten pomysł będzie zrealizowany w praktyce. Sprawa deklaracji majątkowych to jest oczywiście dobry pomysł. Moim zdaniem, to jest sposób na uszczelnienie podatków, przynajmniej na sprawdzenie, czy ludzie w wiarygodny sposób raportują swoje zeznania podatkowe, czy to się zgadza z przyrostem majątku (...) Ważniejsza i ciekawsza w sumie jest dyskusja na temat czegoś, co można nazwać abolicją podatkową, dlatego, że padają dwa argumenty. Z jednej strony argument zwolenników, że (...) skoro ci ludzie i tak nie płacą... Bądźmy realistami, służby podatkowe przez tyle lat ich nie złapały, to pewnie nie złapią i w przyszłości, a tak to jest szansa zebrania chociaż części podatku, którego nie zapłacili.
Przeciwnicy mówią - no... a co uczciwi podatnicy na to? Wyjście z sytuacji, postawienie sprawy jest następujące - abolicja podatkowa, jeśli jest sensownie przeprowadzona, to nie jest to po prostu powiedzenie - dobrze, kto do tej pory się nie zgłosił, to niech teraz zgłosi, zapłaci 1/5 podatku, który by zapłacił w przeszłości, bez żadnych sankcji, zgoda i po prostu trochę pieniędzy wpłynie więcej, a potem niech sobie zaczyna od nowa... Abolicja ma sens w momencie, kiedy jest następujące postawienie sprawy: kto ma jakieś tam grzechy z przeszłości, trudno jest go złapać, proszę bardzo, niech się zgłosi, niech zapłaci nawet nieduży podatek, ale warunkiem takiej operacji jest jednocześnie coś w rodzaju niepisanego porozumienia - od tej pory ani razu więcej oszustwa, bo ktoś złapany na oszustwie, kto już raz skorzystał z dobrodziejstwa abolicji - moim zdaniem - powinien być ciężko karany.
(...)
Panie profesorze, czy Pan płacił podatki do tej pory regularnie? Podejrzewamy, że pewnie tak.
W. O: Tak, raczej tak...