Związkowcy weszli z zarządem w spór zbiorowy nie zgadzając się na proponowane zwolnienia. Kierownictwo Mostostalu planowało w tym roku zwolnić około 300 z 900 zatrudnionych. NSZZ "Solidarność" poddawała w wątpliwość konieczność tak dużej redukcji. Chciał także, aby odprawy dla zwalnianych były wyższe, bowiem spółka dysponuje dużymi wolnymi środkami.
W osiągniętym w piątek porozumieniu zarząd zobowiązał się nie przeprowadzać zwolnień do końca 2003 r. Porozumienie nie obejmuje pracowników nabywających świadczenia przedemerytalne i emerytalne.
- Jeśli zarząd zdecyduje się na większe redukcje, to będzie musiał wypłacić zwalnianym po 500 zł za każdy przepracowany w firmie rok - mówi Kazimierz Kalinowski, przewodniczący NSZZ "Solidarność" w Mostostalu Płock. Strony ustaliły także, że jeśli spółka będzie miała problem z wypełnieniem portfela i z zapewnieniem pracy dla załogi, możliwe będzie wysyłanie pracowników na rotacyjne urlopy. Nie może to być jednak więcej niż 5 dni w kwartale. Ponadto "Solidarność" zobowiązała się, że nie będzie do końca 2003 r. wszczynać sporu zbiorowego w sprawie zwolnień.
- Uważam, że osiągnęliśmy cel, jakim było ograniczenie zwolnień i ochrona jak największej liczby miejsc pracy. Teraz musi być dobra wola obu stron, aby przestrzegać porozumienia - mówi K. Kalinowski. Jego zdaniem, także władze Mostostalu są zadowolone z kompromisu, bowiem spór utrudniał pozyskiwanie nowych kontraktów.
Inwestorzy pozytywnie zareagowali na informację o zakończeniu sporu w Mostostalu Płock. Kurs akcji zyskał wczoraj 2,3% i na koniec sesji za papiery płacono 9 zł.