"Nerwy i duże emocje - tak można określić ostatnie zachowania inwestorów, którzy ostatnio dużą wagę przywiązują do analizy technicznej. Wszyscy sprzedają, bo z wykresów wynika, że będzie jeszcze taniej" - powiedział Adam Atmański, makler z ING Securities.
Dodał, że gdyby nie pesymistyczne nastroje na świecie spadki w Warszawie nie byłyby aż tak głębokie, ponieważ ostatnie dane makroekonomiczne mogą świadczyć o tym, iż ożywienie polskiej gospodarki jest już blisko, a słabe wyniki spółek zostały już dawno wliczone w ceny.
Tezę tę potwierdza przebieg środowej sesji, kiedy to wraz z dobrym otwarciem sesji na Wall Street warszawskie indeksy wyhamowały zniżki za sprawą wzrostu kursu TPSA, PKN Orlen i KGHM - odpowiednio o 0,4, 0,6 i 1,4 procent.
Ostatecznie WIG20 zakończył notowania 1,5-procentową zniżką do 1.051,8 punktu. Od najniższego tegorocznego poziomu dzieli go 2,4 procent. TechWiG spadł natomiast o 5,5 procent do 323 punktów - najniższego poziomu zamknięcia w historii. Obroty wzrosły do 223,5 miliona złotych ze 193 milionów dzień wcześniej.
Przyczny spadku TechWIG-u analitycy upatrują we wtorkowej prawie czteroprocentowej zniżce amerykańskiego indeksu Nasdaq. Indeks w Warszawie ciągną do dołu Prokom i Softbank.