Reklama

Tele-Fonika chce ugody z Komisją

Z Janem Kurbielem, wiceprezesem Tele-Foniki Kable i Tele-Foniki KFK, rozmawia Dariusz Wieczorek

Publikacja: 07.09.2002 09:28

W połowie lipca Komisja Papierów Wartościowych i Giełd cofnęła zgodę Tele-Fonice KFK na przekroczenie progu 50% głosów na walnym Tele-Foniki Kable. Ile po tej decyzji spółka matka posiada głosów w giełdowej firmie?

Uważam, że po decyzji Komisji sytuacja właścicielska tak naprawdę nie uległa zmianie jakościowej. Pakiet, jakim dysponuje Tele-Fonika KFK jest wystarczająco duży, aby bezproblemowo podejmować wszelkie decyzje właścicielskie. Poza naszą kontrolą znajduje się niecały 1% akcji giełdowej spółki. Natomiast prawnicy nie są zgodni, ile możemy wykonać głosów na walnym. Jedni uważają, że Tele-Fonika KFK może dysponować niecałym pakietem 25% głosów na WZA Tele-Foniki Kable, inni twierdzą, że jest to 49%.

Decyzja Komisji była pewną karą za to, że inwestor nie wywiązał się ze złożonych zobowiązań. Czy była ona uzasadniona?

Tele-Fonika KFK, kiedy ponad rok temu składała deklarację, że nie wycofa z giełdy spółki zależnej, rzeczywiście miała takie zamiary. Plany się zmieniły wiosną 2002 roku, kiedy kryzys coraz mocniej doskwierał całej branży. Tymczasem Komisja rozpatruje deklarację tylko z perspektywy roku i traktuje ją jako dowód w sprawie. Nasi prawnicy twierdzą, że nie ma takich podstaw. Wspomniana deklaracja może być uznana tylko jako opis intencji, co z kolei nie może być żadnym dowodem.

Komisja zarzuca nam, że początkowo chcieliśmy objąć do 75% akcji i głosów giełdowej spółki, a skupiliśmy znacznie więcej. Ten argument też można łatwo odrzucić. W pierwszym wezwaniu zainteresowanie inwestorów przeszło nasze oczekiwania. Zgłosili chęć sprzedaży ponad 90% akcji. Automatycznie doszło do proporcjonalnej redukcji zapisów. Zgodnie z prawem, ku przekroczeniu progu 50% głosów, musieliśmy ogłosić koleje wezwanie na pozostałe papiery. Inwestorzy również licznie na nie odpowiedzieli. Trudno nas za to winić.

Reklama
Reklama

Tele-Fonika KFK złożyła do Komisji wniosek o uchylenie niekorzystnej dla siebie decyzji i ponowną zgodę na przekroczenie progu 50% głosów na walnym giełdowej spółki. Kiedy może zostać rozpatrzony?

Chcemy ugody z Komisją. Oczekujemy, że zajmie się nim w ciągu najbliższych tygodni. Wierzymy, że nasze odwołanie będzie skuteczne. Nadal podtrzymujemy chęć wycofania Tele-Foniki Kable z giełdy, ponieważ Tele-Fonika KFK nie jest spółką publiczną, a chcemy doprowadzić do połączenia obu spółek. Fuzja może nam przynieść oszczędności rzędu 55-70 mln zł w skali roku, co na tak trudnym rynku jest grupie potrzebne.

Co będzie, jeżeli Komisja podtrzyma swoją decyzję?

Chcielibyśmy, aby Komisja podeszła życzliwie do spółki i zmieniła stanowisko w sprawie Tele-Foniki, zwłaszcza że istnieją po temu zasadnicze przesłanki ekonomiczne, które aktualnie przedstawiliśmy Komisji. Jeśli nasz wniosek nie będzie jednak rozpatrzony pozytywnie, ostatecznie jesteśmy gotowi odwołać się do sądu.

Tele-Fonika KFK, będąca właścicielem Krakowskiej Wisły obiecała, że wprowadzi na giełdę obligacje pierwszej spółki i akcje drugiej, w zamian za wyprowadzenie z rynku Tele-Foniki Kable. Czy nadal ma takie plany?

O gotowości wprowadzenia na giełdę akcji Wisły i obligacji Tele-Foniki KFK informowaliśmy Komisję. Taki plan nadal istnieje.

Reklama
Reklama

Zarząd Tele-Foniki KFK na początku tego roku zapewniał, że wszystkie zakłady giełdowej spółki będą funkcjonować. Później podjął jednak decyzję o likwidacji fabryki w Ożarowie, co wywołało duże protesty społeczne. Czy jest szansa, aby blokada zakładu, trwająca od końca kwietnia, wkrótce się zakończyła?

Realia rynkowe sprawiły, że obietnica utrzymania produkcji we wszystkich zakładach nie mogła być zrealizowana. W fabryce, w Ożarowie ponad połowę majątku stanowi potencjał do produkcji kabli telekomunikacyjnych, a na tym rynku od kilku miesięcy mamy krach. Nie ma zamówień ze strony TP SA i operatorów niezależnych. Dziś grupa wykorzystuje w tym zakresie tylko 10% swojego potencjału. Stąd decyzja o wstrzymaniu produkcji w Ożarowie i przeniesieniu maszyn i urządzeń do zakładów w BydNatomiast problem blokady zakładu w Ożarowie powinien się lada moment wyjaśnić. Skutecznie wypowiedzieliśmy umowy o pracę 495 osobom. Każda dostała zgodnie z prawem ponad 21 tys. zł odprawy. Na ten cel spółka wydała już 10,5 mln zł. Zwolnienie lekarskie ma jeszcze 49 osób. Około 50 pracownikom umowy o pracę wygasną we wrześniu. Nie znaczy to jednak, że pozostawiliśmy zwalnianych pracowników samym sobie. Powołaliśmy w Ożarowie tzw. centrum aktywizacji zawodowej, które skontaktowało się z 660 spółkami. Ponad 230 firm chciało kogoś zatrudnić. Centrum pomogło sformułować i wysłać wnioski o zatrudnienie 180 osobom. Tymczasem tylko znikoma liczba osób zdecydowała się podjąć rozmowy, a czworo z nich podjęło pracę. Zwalniani pracownicy z Ożarowa nie chcieli też podjąć pracy w zakładach bydgoskim i szczecińskim, a mogliśmy tam zatrudnić 220 osób. Na ofertę odpowiedziały tylko 2 osoby.

Jakie straty spółka poniosła z tytułu blokady zakładu w Ożarowie? Czy sprzedaż gruntu i budynków może je zrekompensować?

Szacujemy je na co najmniej 25 mln zł. Jeżeli jednak przyjmiemy, że potencjał do produkcji kabli energetycznych i przewodów, który jest w Ożarowie, a nie został przeniesiony do innych zakładów nie pracuje przez blisko 5 miesięcy, to są znacznie większe. Szacuję, że wartość utraconej, miesięcznej produkcji wynosi około 10 mln zł.

Mamy nadzieję, że straty z tytułu blokady zrekompensuje właśnie sprzedaż aktywów z Ożarowa. Na początku 2001 r. eksperci wycenili cały zakład na 250 mln zł. Dziś chcemy sprzedać tylko grunty z budynkami. Według naszej wiedzy, metr kwadratowy ziemi w tym rejonie kosztuje 40-50 USD. Skoro mamy 35 hektarów to rachunek jest prosty. Wstępne zainteresowanie zakupem wspomnianej nieruchomości zgłosiło dwóch inwestorów. Preferujemy takiego, który podejmie produkcję, ale nie kabli, zaoferuje pracę byłym pracownikom zakładu Ożarów.

Jaka jest obecnie sytuacja na rynku kabli i jaką w związku z tym firma przyjęła strategię?

Reklama
Reklama

Jest nadal bardzo zła. W I półroczu tego roku przychody ze sprzedaży grupy Tele-Foniki Kable spadły o 27%. Ze względu na dekoniunkturę zarząd obniżył koszty o prawie 27 mln zł. Pozwoliło to na wypracowanie w I półroczu przez spółkę-matkę zaledwie 0,5 mln zł zysku netto. Dla porównania w I półroczu 2001 r. wyniósł on prawie 17 mln zł. Pogorszenie sprzedaży i wyniku odczuwa też Tele-Fonika KFK.

Dalsza prosta obniżka kosztów poprzez redukcję zatrudnienia i innych kosztów stałych jest już niemożliwa. Sprzedajemy zbędne aktywa i koncentrujemy produkcję w poszczególnych zakładach. Zamierzamy doprowadzić do konsolidacji Tele-Foniki KFK z Tele-Foniką Kable. Upatrujemy w tym oszczędności. Wówczas przychody firm mogą przekroczyć 3 mld zł. Chcemy też dostosować produkcję do tendencji rynkowych. Możemy zwiększyć sprzedaż kabli energetycznych w kraju i na eksport. Obecnie za granicę wysyłamy około 60% wyrobów, podczas gdy 3 lata temu trochę ponad 30%. Rozważamy ekspansję na rynki wschodnie. Ze względów prawnych, m.in. by nie płacić wysokiego cła, przymierzamy się do uruchomienia produkcji w Rosji i na Ukrainie, wchodząc w alians z miejscowym partnerem.

Dziękuję za rozmowę.

Gospodarka
Na świecie zaczyna brakować srebra
Patronat Rzeczpospolitej
W Warszawie odbyło się XVIII Forum Rynku Spożywczego i Handlu
Gospodarka
Wzrost wydatków publicznych Polski jest najwyższy w regionie
Gospodarka
Odpowiedzialny biznes musi się transformować
Gospodarka
Hazard w Finlandii. Dlaczego państwowy monopol się nie sprawdził?
Gospodarka
Wspieramy bezpieczeństwo w cyberprzestrzeni
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama