W połowie lipca Komisja Papierów Wartościowych i Giełd cofnęła zgodę Tele-Fonice KFK na przekroczenie progu 50% głosów na walnym Tele-Foniki Kable. Ile po tej decyzji spółka matka posiada głosów w giełdowej firmie?
Uważam, że po decyzji Komisji sytuacja właścicielska tak naprawdę nie uległa zmianie jakościowej. Pakiet, jakim dysponuje Tele-Fonika KFK jest wystarczająco duży, aby bezproblemowo podejmować wszelkie decyzje właścicielskie. Poza naszą kontrolą znajduje się niecały 1% akcji giełdowej spółki. Natomiast prawnicy nie są zgodni, ile możemy wykonać głosów na walnym. Jedni uważają, że Tele-Fonika KFK może dysponować niecałym pakietem 25% głosów na WZA Tele-Foniki Kable, inni twierdzą, że jest to 49%.
Decyzja Komisji była pewną karą za to, że inwestor nie wywiązał się ze złożonych zobowiązań. Czy była ona uzasadniona?
Tele-Fonika KFK, kiedy ponad rok temu składała deklarację, że nie wycofa z giełdy spółki zależnej, rzeczywiście miała takie zamiary. Plany się zmieniły wiosną 2002 roku, kiedy kryzys coraz mocniej doskwierał całej branży. Tymczasem Komisja rozpatruje deklarację tylko z perspektywy roku i traktuje ją jako dowód w sprawie. Nasi prawnicy twierdzą, że nie ma takich podstaw. Wspomniana deklaracja może być uznana tylko jako opis intencji, co z kolei nie może być żadnym dowodem.
Komisja zarzuca nam, że początkowo chcieliśmy objąć do 75% akcji i głosów giełdowej spółki, a skupiliśmy znacznie więcej. Ten argument też można łatwo odrzucić. W pierwszym wezwaniu zainteresowanie inwestorów przeszło nasze oczekiwania. Zgłosili chęć sprzedaży ponad 90% akcji. Automatycznie doszło do proporcjonalnej redukcji zapisów. Zgodnie z prawem, ku przekroczeniu progu 50% głosów, musieliśmy ogłosić koleje wezwanie na pozostałe papiery. Inwestorzy również licznie na nie odpowiedzieli. Trudno nas za to winić.