Przez większą część wczorajszego dnia na rynku walutowym niewiele się działo. Zarówno kurs USD/zł, jak i euro/zł poruszały się w wąskich przedziałach, a odchylenie od starego parytetu oscylowało w przedziale 4,1-4,3%, przy małych obrotach i niskiej aktywności inwestorów. Mała aktywność i nieduże obroty wynikały przede wszystkim z braku nowych czynników makroekonomicznych, które mogłyby poruszyć rynkiem. Pod koniec dnia jednak atmosfera zrobiła się bardziej gorąca. Najpierw gwałtownie wzrosły kursy USD/zł i euro/zł. Początkowo wydawało się, że było to zlecenie klientowskie, a biorąc pod uwagę niskie obroty, nie trzeba było dużej kwoty, by wpłynąć na kursy. Później okazało się, że na rynku krążyła plotka, że minister Kołodko miał mówić na wczorajszej konferencji prasowej o polityce kursowej.

Sama konferencja wywołała dużą nerwowość na rynku, gdyż żadne agencje nie publikowały z niej informacji. W trakcie konferencji na rynku obligacji rozpoczęła się wyprzedaż, co również przyczyniło się do wzrostu niepewności na rynku walutowym. Później, kiedy okazało się, że minister finansów nie wystąpił na konferencji, rynek uspokoił się. Złoty jednak pozostał na poziomie 3,7% odchylenia od starego parytetu, wobec 4,3% na otwarciu.

Dzisiaj spodziewam się, że złoty powróci do około 4% odchylenia. Publikacja danych o sierpniowej podaży pieniądza nie powinna mieć większego wpływu na rynek. Będzie on czekał na serię danych makroekonomicznych, które zostaną opublikowane w przyszłym tygodniu.