Reklama

Kolejny sygnał ożywienia

Deficyt budżetu na koniec sierpnia wyniósł ponad 27,3 mld zł - podało Ministerstwo Finansów. To ok. 68,3% całorocznego planu. Choć inflacja utrzymuje się na niskim poziomie, to dochody z podatków pośrednich są realizowane zgodnie z planem. To może być sygnał ożywienia gospodarczego - uważają niektórzy ekonomiści.

Publikacja: 17.09.2002 08:42

Większość ekspertów jest przekonana, że realizacja budżetu w tym roku jest niezagrożona. Wydatki są na razie pod kontrolą. Na koniec sierpnia ich wartość wyniosła 119,3 mld zł, czyli 64,4% planu. Wpływy do państwowej kasy również są niezłe. Ponad 91,9 mld zł uzyskanych na koniec sierpnia (czyli 63,4% kwoty zaplanowanej na cały rok) mogło być, według niektórych rozmówców PARKIETU, przyczyną bardziej optymistycznych prognoz rządu, dotyczących wzrostu gospodarczego w przyszłym roku. Takie wpływy, mimo niższej inflacji, mogą sugerować, że rośnie aktywność gospodarcza.

- Analitycy Ministerstwa Finansów chyba mają jakieś wiarygodne dane, dzięki którym zrewidowali prognozę wzrostu PKB. Informacja o tegorocznych dochodach mogła być jedną z nich - uważa Richard Mbewe, główny ekonomista Warszawskiej Grupy Inwestycyjnej.

- Wykonanie budżetu po 8 miesiącach potwierdza tezę, że gospodarka przyspiesza z kwartału na kwartał. Nie chodzi nawet o to, że dochody z podatków pośrednich są wyższe niż przed rokiem - to efekt wprowadzenia nowych podatków, np. akcyzy na prąd. Rzecz w tym, że wpływy są zgodne z tym, co zapisano w ustawie budżetowej - ocenia Piotr Bielski, ekonomista BZ WBK.

Według danych resortu finansów, po 8 miesiącach VAT i akcyza dały państwowej kasie ponad 59 mld zł. To 64,6% rocznego planu.

Jak mówi Richard Mbewe, nie ma zagrożenia, że w tym roku nie uda się utrzymać założonego deficytu budżetowego. Z informacji ministerstwa wynika jednak, że nadal są problemy z jego finansowaniem: wpływy z prywatyzacji wyniosły zaledwie 866,2 mln zł. Rząd zmuszony jest więc finansować deficyt długiem. Wartość wyemitowanych bonów skarbowych wyniosła prawie 10,3 mld zł. To o 75,5% więcej niż całoroczny plan.

Reklama
Reklama

Tymczasem wicepremier Grzegorz Kołodko zapowiada radykalne redukcje deficytu w latach 2004-2005. W weekendowym wydaniu "Trybuny" minister finansów zadeklarował, że szczegółowy plan działań rząd przedstawi na początku przyszłego roku. Głównym celem redukcji deficytu jest szybkie przystąpienie Polski do strefy euro. Walka z dziurą budżetową ma wiązać się także z gruntowną przebudową systemu finansów publicznych. Wicepremier Kołodko nie podał, w jakiej skali deficyt ma być redukowany.

Gospodarka
Na świecie zaczyna brakować srebra
Patronat Rzeczpospolitej
W Warszawie odbyło się XVIII Forum Rynku Spożywczego i Handlu
Gospodarka
Wzrost wydatków publicznych Polski jest najwyższy w regionie
Gospodarka
Odpowiedzialny biznes musi się transformować
Gospodarka
Hazard w Finlandii. Dlaczego państwowy monopol się nie sprawdził?
Gospodarka
Wspieramy bezpieczeństwo w cyberprzestrzeni
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama