Na wczorajszym przetargu resort finansów wystawił na sprzedaż bony 52-tygodniowe o wartości nominalnej 800 mln zł. Inwestorzy zgłosili oferty o wartości 2,35 mld zł. Różnica między popytem a podażą jest nadal spora, ale mniejsza niż na poprzednich przetargach. Najwyraźniej ogłoszony w piątek projekt budżetu na rok 2003 nieco ostudził zapał do kupowania bonów. Przede wszystkim dlatego, że dla wszystkich - i inwestorów, i analityków - jest jasne, że taki plan wydatków państwa może opóźnić redukcję stóp procentowych NBP.
Z drugiej jednak strony większość prognoz mówi o co najmniej jednej redukcji stóp do końca roku - o 50 pkt. bazowych. Część analityków spodziewa się, że będą jeszcze dwa cięcia. A przy niskiej inflacji i relatywnie wysokich stopach procentowych inwestorom opłaca się poczekać miesiąc lub dwa na obniżkę.
Tę kalkulację widać w wynikach wczorajszego przetargu. Średnia rentowność bonów rocznych spadła do 7,185%, z 7,216% tydzień wcześniej. Ten spadek, podobnie zresztą jak w przypadku podaży, nie jest tak znaczny, jak na wcześniejszych przetargach. Jednak fakt, że nastąpił, świadczy, iż inwestorzy wierzą w redukcję stóp procentowych.
Dalszy rozwój wypadków na rynku bonów skarbowych będzie zależeć od decyzji Rady Polityki Pieniężnej. Jeśli obniżka nastąpi już jutro, można się spodziewać dalszego spadku zyskowności tych papierów. Nie tylko dlatego, że stopy rynkowe zostaną dostosowane do oprocentowania w banku centralnym, gdyż rynek przynajmniej częściowo obniżkę już zdyskontował. Przede wszystkim bowiem RPP, obniżając stopy, da sygnał, że interesuje się w tej chwili głównie stanem gospodarki. A ponieważ ten poprawia się bardzo powoli, wzrośnie szansa na jeszcze jedną redukcję stóp.
Jeśli jednak obniżki nie będzie, co zostanie odczytane jako votum nieufności wobec rządu i planowanej przezeń polityki fiskalnej, inwestorzy uznają, że RPP skupiła się już na osiągnięciu przyszłorocznego celu inflacyjnego i będzie bardzo ostrożna przy obniżaniu stóp procentowych. A wtedy kolejna redukcja będzie ostatnią w tym roku. W tej sytuacji rentowność bonów skarbowych i innych papierów dłużnych emitowanych przez państwo może się ustabilizować na zbliżonym do obecnego poziomie.