Dzisiaj rozpoczyna się dwudniowe posiedzenie Rady Polityki Pieniężnej. Jeszcze dwa tygodnie temu oczekiwanie na redukcję stóp było prawie powszechne. Jednak przyjęcie przez Radę Ministrów projektu budżetu na 2003 r. mocno sytuację zmieniło.
Ekonomistom nie podoba się wzrost wydatków o więcej niż "inflacja plus 1 pkt. proc.", co oznacza złamanie reguły Belki. Dochody wzrosły przede wszystkim dzięki przyjęciu bardzo optymistycznej prognozy wzrostu PKB w przyszłym roku na poziomie 3,5% oraz sporym wpływom jednorazowym. W tej sytuacji nawet redukcja deficytu nie budzi już emocji.
Analitycy spodziewają się, że Rada Polityki Pieniężnej skrytykuje przyjęty przez rząd plan wydatków. A od tego, kiedy negatywna opinia Rady zostanie sformułowana, zależy cięcie stóp procentowych.
- Moim zdaniem, opinia RPP o budżecie, która będzie krytyczna, zostanie przygotowana na kolejnym posiedzeniu, w połowie października - powiedział Janusz Jankowiak, główny ekonomista BRE Banku. - W tej sytuacji byłoby niezręcznie krytykować budżet i zaraz potem obniżać stopy. Dlatego spodziewam się, że stopy zostaną obniżone już na tym posiedzeniu - o 50 pkt. bazowych.
Tymczasem Maciej Reluga, główny ekonomista BZ WBK, spodziewa się, że RPP nie będzie czekać z krytyką budżetu. - Już pojawiły się krytyczne komentarze ze strony członków Rady, którzy są zwolennikami twardej polityki pieniężnej - powiedział. - W budżecie jest wiele zapisów, które się nie podobają Radzie - duży wzrost wydatków, wysokie podatki i zapewne duży deficyt ekonomiczny. Sądzę, że RPP ustosunkuje się do budżetu na tym posiedzeniu i w tej sytuacji taktyka nie współgrałaby z redukcją stóp. I choć sądzę, że na pewno redukcja będzie głosowana, to jednak spodziewam się, że decyzja o niej zostanie podjęta w październiku lub listopadzie.