Urszula Cieślak.
Biuro Maklerskie Refleks
Po silnym osłabieniu rynku po 11 września ubiegłego roku i zmniejszeniu zapotrzebowania na ropę i produkty gotowe, obecnie sytuacja stabilizuje się. Mamy do czynienia z powolnym wzrostem popytu na paliwa, zwłaszcza jeśli chodzi o oleje grzewcze, gromadzone przed sezonem zimowym. Największy wzrost z tego tytułu powinniśmy zanotować w listopadzie i grudniu. Podczas wrześniowego posiedzenia OPEC nie zmieniono oficjalnego limitu wydobycia ropy. Pozostawiono go na poziomie 21,7 mln baryłek dziennie. Kolejne spotkanie organizacji i rozwój napiętej sytuacji politycznej na Bliskim Wschodzie doprowadzić mogą jednak do wzrostu tego limitu. Wczoraj cena za baryłkę ropy przekroczyła w Londynie 28 USD. Jak twierdzą analitycy, w cenę ropy wliczona jest już premia za ryzyko wojny (4-6 USD). Dodatkowym impulsem do zwyżki było również zamknięcie platform
w Zatoce Meksykańskiej, w związku z huraganem Isidor. Trwalsza przerwa w dostawie spowodowałaby spadek zapasów, a w konsekwencji groźbę wzrostu cen ropy. W przypadku ataku na Irak prognozowany wzrost cen ropy to minimum 40 USD za baryłkę.
Andrzej Tabor,