Reklama

GPW to dla nas naturalny rynek

Z Mooky Greidingerem, prezesem IT International Theatres, rozmawia Urszula Zielińska

Publikacja: 25.09.2002 09:22

Czy zakup zespołu kin z łącznie 46 ekranami od Ster Century to lepsza inwestycja niż budowa kompleksu od fundamentów? Nie ujawniliście Państwo ceny przejęcia...

Przejęliśmy kina w Warszawie i Wrocławiu o bardzo dobrej lokalizacji, popularne wśród widzów i w związku z tym atrakcyjne pod względem generowanych przychodów. Trzy z czterech przejętych znajdują się wśród ośmiu najlepszych multipleksów w Polsce. Łącznie dysponują 10 tys. miejsc. Jest jednak zawsze także ta druga strona - kosztów, które będziemy ograniczać. W momencie przejęcia kina Ster Century były w bardzo złej kondycji finansowej. Przyczyniły się do tego głównie wysokie ceny wynajmu w centrach handlowych. Będziemy się starali renegocjować stawki, tłumacząc partnerom, że korzyści z sąsiedztwa odnoszą obie strony. Problem Ster Century dotyczy zresztą całej Europy, nie tylko Polski. Ponieważ jednak to tutaj głównie w ciągu najbliższych 2 lat skoncentrujemy działalność, podjęliśmy decyzję o zakupie tych lokalizacji. Inwestycja nie wpłynie na poziom planowanych wydatków.

O ile trzeba zredukować koszty, aby nowo przejęte kina stały się dochodowe?

Trudno obecnie o precyzyjną liczbę. Dużo zależeć będzie od tego, czy uda nam się wynegocjować lepsze warunki wynajmu lokali. Chcemy jednak, aby wkrótce wszystkie nasze kina były rentowne.

Kilkakrotnie już deklarował Pan, że nie wyklucza debiutu akcji ITIT na warszawskiej giełdzie. Czy te plany są wciąż aktualne?

Reklama
Reklama

Ze względu na koncentrację działalności w Polsce, GPW jest dla nas naturalnym, niemal macierzystym rynkiem. Nie potrafię jednak podać konkretnej daty wejścia ITIT na warszawską giełdę. Być może zwolnimy nieco tempo przygotowania oferty ze względu na załamanie koniunktury na rynkach kapitałowych. Możemy sobie na to pozwolić, bo inwestycje finansujemy głównie z bieżącego cash flow i kredytów bankowych. Pozyskanie dodatkowych środków za pośrednictwem GPW nie jest w tej chwili dla firmy koniecznością.

Jakie, Pana zdaniem, korzyści przyniosłoby ITIT upublicznienie firmy na warszawskiej giełdzie?

Polska jest dla nas głównym rynkiem wzrostu, z tego też powodu przeprowadzenie oferty na GPW jest logiczne. Giełda daje możliwość pozyskania kapitału od nowych partnerów, którzy podzielą naszą wizję rozwoju spółki i zechcą do nas dołączyć. Oprócz rozwoju w Polsce, środki te zostałyby przeznaczone na ekspansję w innych krajach. Dla przykładu: dodatkowy kapitał będzie potrzebny przy realizacji nowo pozyskanego kontraktu w Grecji. Otrzymaliśmy wyłączność na budowę kina Imax w tym kraju i zamierzamy uruchomić 1-2 obiekty tego typu. Druga korzyść z upublicznienia na GPW to zwiększenie płynności akcji ITIT.

W I połowie roku IT International Theatres odnotowała 0,5 mln USD straty netto. Czy to jednorazowe wydarzenie? Czy uda się spółce zakończyć rok 2002 wynikiem powyżej zera?

W I połowie roku, a szczególnie w II kwartale, na wynikach ITIT zaważyły dwa czynniki. Ataki terrorystyczne w Izraelu przyczyniły się do znacznego spadku frekwencji widzów w multipleksach tam zlokalizowanych. Z drugiej strony, negatywny wpływ na zyski miało osłabienie się waluty czeskiej i węgierskiej w stosunku do dolara, a to właśnie w amerykańskiej walucie - z przyczyn historycznych - sporządzamy bilans. Chciałbym jednak przypomnieć, że zarówno straty, jak i zyski wynikające z wahań kursów walut mają charakter papierowy. Tylko w lipcu odrobiliśmy 40% z 2 mln USD straty wynikającej z wahań kursowych. Ponieważ III kwartał był dla spółki bardzo korzystnym okresem, to mimo że nie mam jeszcze konkretnych danych, sądzę, że cały 2002 r. zakończymy z dodatnim wynikiem netto.

Ile ITIT zainwestował do tej pory w Polsce? Jak zmieni się ten poziom w ciągu kilku następnych lat?Dotychczasowe wydatki kapitałowe na polskim rynku sięgają 100 mln USD. Trudno teraz zgadywać, co będzie w przyszłym roku. Nowe projekty realizujemy we współpracy z centrami handlowymi i jakiekolwiek przesunięcia terminów ich otwarcia oznaczają zmianę terminu zakończenia inwestycji ITIT. Na przykład, otwarcie centrum w Poznaniu zaplanowane było na sierpień przyszłego roku. Zostało jednak przeniesione na grudzień. W tej sytuacji multipleks ITIT może ruszyć albo pod koniec 2003 r., albo w 2004 r. Oceniam, że na polskim rynku zainwestujemy w przybliżeniu kolejne 100 mln USD.

Reklama
Reklama

Kina ITIT działają głównie w Europie Centralnej. Czy w strategii spółki leży ekspansja na inne rynki, np. Europy Zachodniej?

Zakończyliśmy już budowę pozycji na Węgrzech. Tamtejszy rynek jest już nasycony. Dalszy wzrost jest ograniczony ze względu na potencjał kraju. Czechy również nie są dużym państwem. Zamierzamy tam uruchomić dwa kolejne multipleksy: jeden jeszcze w tym roku, kolejny w 2003 r. Obiekt w Pradze będzie podobny do warszawskiego Imaksu. Patrząc jednak realistycznie na środki, które posiadamy, o wiele łatwiej jest nam rosnąć w Polsce. Wskaźnik: wizyta w kinie na jednego mieszkańca rocznie wynosi tu 0,65. Gdyby udało nam się sprawić, że wzrósłby do 1,5, byłby to niewątpliwy sukces. Dla porównania, w USA jest on równy 5,0, a w Europie Zachodniej - 2,5. To, w jakim tempie będziemy rosnąć w innych krajach, zależy od tego, czy nadarzy się ku temu dobra okazja. Niedawno kupiliśmy kawałek bardzo dobrej ziemi w centrum Sofii i obecnie rozważamy opłacalność wybudowania tam multipleksu. Być może wejdziemy na kolejny rynek, może dwa, ale w ciągu kolejnych 2 lat najwięcej uwagi poświęcimy Polsce.

Czy spółka ma w planach kolejne przejęcia na polskim rynku?

Mimo że stawiamy głównie na budowę i rozwój własnych obiektów, na takie pytanie nie można nigdy udzielić ostatecznej, przeczącej odpowiedzi. Mogę natomiast powiedzieć, że nie interesują nas kina niewielkie, np. 2-3-ekranowe.

Dziękuję za rozmowę.

Gospodarka
Na świecie zaczyna brakować srebra
Patronat Rzeczpospolitej
W Warszawie odbyło się XVIII Forum Rynku Spożywczego i Handlu
Gospodarka
Wzrost wydatków publicznych Polski jest najwyższy w regionie
Gospodarka
Odpowiedzialny biznes musi się transformować
Gospodarka
Hazard w Finlandii. Dlaczego państwowy monopol się nie sprawdził?
Gospodarka
Wspieramy bezpieczeństwo w cyberprzestrzeni
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama