Czy zakup zespołu kin z łącznie 46 ekranami od Ster Century to lepsza inwestycja niż budowa kompleksu od fundamentów? Nie ujawniliście Państwo ceny przejęcia...
Przejęliśmy kina w Warszawie i Wrocławiu o bardzo dobrej lokalizacji, popularne wśród widzów i w związku z tym atrakcyjne pod względem generowanych przychodów. Trzy z czterech przejętych znajdują się wśród ośmiu najlepszych multipleksów w Polsce. Łącznie dysponują 10 tys. miejsc. Jest jednak zawsze także ta druga strona - kosztów, które będziemy ograniczać. W momencie przejęcia kina Ster Century były w bardzo złej kondycji finansowej. Przyczyniły się do tego głównie wysokie ceny wynajmu w centrach handlowych. Będziemy się starali renegocjować stawki, tłumacząc partnerom, że korzyści z sąsiedztwa odnoszą obie strony. Problem Ster Century dotyczy zresztą całej Europy, nie tylko Polski. Ponieważ jednak to tutaj głównie w ciągu najbliższych 2 lat skoncentrujemy działalność, podjęliśmy decyzję o zakupie tych lokalizacji. Inwestycja nie wpłynie na poziom planowanych wydatków.
O ile trzeba zredukować koszty, aby nowo przejęte kina stały się dochodowe?
Trudno obecnie o precyzyjną liczbę. Dużo zależeć będzie od tego, czy uda nam się wynegocjować lepsze warunki wynajmu lokali. Chcemy jednak, aby wkrótce wszystkie nasze kina były rentowne.
Kilkakrotnie już deklarował Pan, że nie wyklucza debiutu akcji ITIT na warszawskiej giełdzie. Czy te plany są wciąż aktualne?