- Dwaj członkowie naszego klubu są gotowi potwierdzić, że proponowano im od 100 do 200 tys. USD za przejście do proprezydenckiej większości. Innemu proponowano mercedesa - powiedziała była wicepremier należąca obecnie do radykalnej opozycji antyprezydenckiej. Tymoszenko dodała, że propozycje są tak nęcące, iż nie wyklucza zdrady ze strony niektórych deputowanych z kierowanej przez siebie frakcji.

W ubiegłym tygodniu w parlamencie ogłoszono o powołaniu większości na bazie dziewięciu frakcji. Nie weszli do niej przedstawiciele żadnego z czterech opozycyjnych klubów. Oficjalnie na razie proprezydencka koalicja liczy 230 członków (zwykła większość głosów wynosi 226). Celem administracji prezydenta Kuczmy jest jednak powołanie koalicji parlamentarnej, która będzie miała konstytucyjną większość (2/3 z 450). Taka większość - przekonuje opiniotwórczy

tygodnik "Dzerkało tyżnia" - miałaby za zadanie wniesienie zmian do konstytucji, tak aby po zakończeniu kadencji prezydenta Leonida Kuczmy w październiku 2004 roku, nowego szefa państwa wybierał parlament a nie wyborcy. Kuczma widzi w tym gwarancje spokojnej emerytury.