Wszystko wskazuje na to, że to pozwoli nam zamknąć negocjacje w obszarze konkurencji" - powiedział w środę na konferencji prasowej minister gospodarki Jacek Piechota. Dodał, że w zakresie restrukturyzacji sektora hutniczego między Polską a UE nie ma kwestii spornych i jest zgoda co do m.in. wielkości produkcji, pomocy publicznej oraz prywatyzacji, jednak zaistniała potrzeba dostarczenia KE szczegółowych danych. Trwająca dyskusja o dopuszczalnej pomocy państwa dla hut i towarzyszącej im modernizacji, redukcji mocy i zatrudnienia nie pozwala Polsce zakończyć negocjacji z Unią Europejską w sprawie polityki konkurencji. Resort gospodarki liczy, że do październikowej sesji negocjacyjnej, która będzie miała miejsce w drugiej połowie miesiąca, Polska i UE porozumieją się w kwestiach dotyczących sektora hutniczego oraz Specjalnych Stref Ekonomicznych (SSE), co pozwoli na zamknięcie negocjacji w tym obszarze. "To jest już termin naprawdę ostateczny" - powiedział dziennikarzom Piechota. Dodał, że również deklaracje dotyczące sektora stalowego, które rząd przyjął na wtorkowym posiedzeniu są elementem, który powinien doprowadzić do jak najszybszego zamknięcia uzgodnień w tym zakresie. Rząd, po zapoznaniu się z informacją na temat stanu uzgodnień z Unią Europejską w sprawie restrukturyzacji sektora stalowego, zadeklarował we wtorek, że m.in. nie będzie włączał do hut, które są beneficjentami pomocy publicznej, składników majątku upadłych podmiotów hutniczych. Ponadto zadeklarował, że przyjmie wytyczne KE dla podmiotów innych niż Polskie Huty Stali SA objętych pomocą publiczną udzielaną w ramach restrukturyzacji hutnictwa żelaza i stali, pod warunkiem, że umożliwią one zakończenie restrukturyzacji polskiego hutnictwa w wymaganym terminie i nie zwiększą nadmiernie obciążenia budżetu państwa. Dyrektor departamentu restrukturyzacji przemysłu w MG, Wiktor Łaszczyk, poinformował na środowej konferencji, że rząd założył, iż Polska zredukuje produkcję finalną stali o 901 tys. ton (z czego 686 tys. ton przypadnie na PHS). MG liczy też, że do październikowej sesji negocjacyjnej porozumie się z UE w sprawie SSE. Rząd chce, by pomoc publiczna dla przedsiębiorstw założonych w Strefach w 2000 roku mogła sięgać 75 proc. Unia proponuje próg 50 proc. "Chcemy nadal negocjować i wiemy, że mamy w tym sojuszników. Wiemy, że na przykład Węgrzy mają duży problem, bo wiele firm powstało u nich właśnie po 1 stycznia 2000 roku" - powiedział Piechota. Komisja Europejska zaproponowała rządom unijnym, żeby zgodziły się na 75-procentowy pułap tylko dla tych dużych firm, które uzyskały zgodę na działalność w strefach do końca 1999 roku. Natomiast te, które uzyskały zezwolenia w 2000 roku, miałyby pułap tylko do 50 proc., bo od początku 2000 roku zmieniły się wytyczne Komisji w tym względzie. W lipcu prezes Urzędu Ochrony Konsumentów i Konkurencji Cezary Banasiński informował, że w 2000 roku uzyskało zezwolenia 60 dużych firm. 32 z nich rozpoczęły działalność.

(PAP)