Wczoraj złoty osłabił się zarówno w relacji do euro, jak i do dolara. Odchylenie od starego parytetu spadło z 4,4% na początku sesji do 4,1% na koniec dnia. Obroty na rynku były niskie, jednak w przeciwieństwie do poprzednch dni atmosfera zrobiła się nerwowa. Złożyło się na to kilka czynników. W ostatnim okresie pojawiają się wypowiedzi polityków rządowych, sugerujące, że złoty powinien być słabszy. Wczoraj wicepremier Marek Pol stwierdził, że słabszy złoty byłby korzystniejszy dla eksporterów, w poniedziałek natomiast wiceminister finansów Ryszard Michalski mówił o kontrolowanym osłabieniu złotego. Ponieważ jeszcze nie są znane postanowienia grupy opracowującej strategię wejścia Polski do strefy euro, efektem takich komentarzy jest rosnąca niepewność na rynku, co zwykle przekłada się na osłabienie złotego. Niepewność rodzi również dzisiejsze posiedzenie RPP, poświęcone projektowi budżetu na 2003 rok. Prawdopodobnie Rada oceni, że poluzowano politykę fiskalną, co już wcześniej sugerowali jej przedstawiciele. Możliwość wystąpienia różnicy zdań pomiędzy rządem a RPP, nie tylko w kwestii kursu walutowego, ale również w kwestii polityki fiskalnej, przypomina o konflikcie w pierwszej połowie tego roku i negatywnie wpływa na nastrój na rynku. Coraz częściej mówi się również o możliwości odrzucenia traktatu nicejskiego w Irlandii.

Dzisiaj inwestorzy będą oczekiwać na ostateczną ocenę RPP odnośnie budżetu. Związany z tym niepokój może spowodować, że złoty będzie testował poziom 4% odchylenia od starego parytetu.