Kurs Internet Group spada od 11 września bieżącego roku. W ciągu niecałego miesiąca walory warszawskiej spółki straciły na wartości około 60%. Przecenie towarzyszą coraz wyższe obroty. - Przy tak dużej podaży akcji, prawa rynku spychają nasz kurs w dół. Chciałbym jednak podkreślić, że nie należy spodziewać się ze strony spółki żadnych negatywnych informacji. Nie widzę w tej chwili zagrożeń. Wbrew niektórym sugestiom, nie grozi jej upadłość ani ewentualność złożenia takiego wniosku - mówi nam Marcin Marszałek, prezes Internet Group.
Z naszych informacji, wynika że powodem zwiększonej podaży akcji jest pękniecie zabezpieczeń kredytowych jednego z dwóch głównych akcjonariuszy spółki. Prawdopodobnie chodzi o Mieczysława Jędrzejczyka, który posiadał niecałe 12% papierów Internet Group. Prezes Marszałek nie chciał komentować tych doniesień. Wielkość obrotów sugeruje, że M. Jędrzejczyk zszedł już poniżej progu 10% głosów w spółce i powinien o tym w najbliższych dniach poinformować. Oznacza to także, że można spodziewać się dalszej wyprzedaży akcji warszawskiego dostawcy internetu.
Po dwóch kwartałach bieżącego roku, przy sprzedaży 7,9 mln zł, Internet Group zanotował na poziomie skonsolidowanym 0,5 mln zł straty operacyjnej. W analogicznym okresie roku ubiegłego przychody wyniosły 7,7 mln zł, a strata operacyjna 2,7 mln zł.