- Bank nie chce inwestować pieniędzy w kupno dodatkowych akcji LTL. Staliśmy

się posiadaczem walorów w wyniku realizacji umów zastawu - wyjaśnił Tomasz Kalinowski, prawnik z Banku Wschodniego. Dodał, że obecnie nic nie wskazuje na to, żeby bank miał ogłaszać publiczne wezwanie na akcje przejmowanej spółki.

BW zamierza wprowadzić swoich reprezentantów do władz LTL. - Taki będzie nasz następny krok - powiedział T. Kalinowski. W związku z tym prawdopodobnie w najbliższym czasie bank złoży wniosek do zarządu LTL o zwołanie zgromadzenia akcjonariuszy, na którym dokonałby zmian w radzie nadzorczej.

Na razie jednak dotychczasowe władze spółki bronią się. Ostatnio wystąpiły z wnioskiem o wznowienie postępowania dotyczącego wydania przez KPWiG zgody na przejęcie LTL przez BW, zarzucając, że nie były właściwie informowane o tej decyzji. Natomiast w zeszłym miesiącu na NWZA spółki jej władze chciały przeforsować nową emisję akcji z wyłączeniem prawa poboru, która byłaby skierowana do inwestora wybranego przez zarząd.

Niewykluczone że plany BW wobec LTL zmienią się po wejściu do banku prywatnego inwestora Mariusza Łukasiewicza (twórca i były szef Lukasa). Od czerwca bowiem spółką kieruje zarząd komisaryczny, który został ustanowiony przez Komisję Nadzoru Bankowego. Być może nowy inwestor będzie chciał zwiększyć udział w LTL, aby zbudować grupę kapitałową skupioną wokół banku. M. Łukasiewicz w porozumieniu z Komisją Nadzoru Bankowego zamierza także objąć nową emisję Banku Społem, który później ma przejąć Bank Wschodni.