Reklama

Irlandzkie nie to znaczny, ale krótkotrwały spadek obligacji

Warszawa, 07.10.2002 (ISB) -- Zbliżające się referendum w Irlandii w sprawie ratyfikacji Traktatu z Nicei oznacza dużą wrażliwość rynków finansowych orazz małą aktywność inwestorów do momentu ogłoszenia jego wyników, twierdzą analitycy. Od wyniku referendum może, chociaż prawnie nie musi, zależeć data rozszerzenia Unii Europejskiej (UE).

Publikacja: 07.10.2002 16:09

Referendum odbędzie się 19 października.

Nie ratyfikowany dotychczas przez Irlandczyków Traktat z Nicei dostosowuje unijne instytucje do przyjęcia 12 kandydatów. Jeśli poszerzenie Unii ma nastąpić w 2004 roku, ratyfikacja powinna zakończyć się w tym roku.

Tymczasem każdy sygnał sugerujący opóźnienie wejścia Polski do UE oznaczać może wzrost rynkowych stóp procentowych i spadek wartości złotego, uważają analitycy.

"Nie widzę potencjału do wzrostów na rynku polskich obligacji do momentu rozstrzygnięcia się referendum" - powiedział Tomasz Zdyb, analityk Banku Pekao SA. "Inwestorzy, szczególnie zagraniczni, wykazują się z tego powodu dużą ostrożnością" - dodał.

Zdaniem Zdyba, rozwój sytuacji na rynkach zależy może nie tyle od referendum, ale od reakcji na nie przedstawicieli UE.

Reklama
Reklama

"Jeśli okazałoby się, że Irlandczycy głosowali przeciwko ratyfikacji, to Komisja Europejska zareagowałaby na to wydarzenie albo stwierdzając, że rozszerzenie jest w takim razie opóźnione, albo, że istnieje plan B. A ponieważ większość uważa, że taki plan istnieje, przecena polskich obligacji, czy też osłabienie się złotego byłoby tylko krótkotrwałe" - powiedział Zdyb.

Podobny scenariusz przewiduje także Witold Chuść, analityk Banku Handlowego w Warszawie.

"Sentyment pozostanie do referendum w miarę kiepski" - powiedział Chuść.

Według Chuścia, w przypadku odpowiedzi "nie", na rynku obligacji doszłoby do przeceny polskich papierów skarbowych nawet o 30-40 pb.

"Wydaje mi się jednak, że byłaby to przecena mimo wszystko krótkotrwała" - powiedział Chuść.

Na rynku walutowym też panuje niepewność z związku z nadchodzącym referendum w Irlandii.

Reklama
Reklama

"Sprzeciw Irlandczyków oznaczałby zdecydowanie osłabienie się złotego. Pierwszy testowany poziom to 4,20 zł za dolara i ok. 4,15 zł za euro. Myślę, że poziomy te mogłyby być też przełamane" - powiedział Zdyb.

Ale też reakcja rynku walutowego także nie trwałaby długo.

"W końcu wierzymy w istnienie planu B, więc po kilku dniach, lub kilku tygodniach, wszystko wróciłoby do normy. Inwestorzy w którymś momencie zaczęliby odreagowywać, kupując złotego i polskie obligacje, i to korzystnie, po niższych cenach" - podsumował Zdyb.

Problem referendum irlandzkiego jest natury politycznej, nie prawnej, jak ISB dowiedziała się z wiarygodnego źródła związanego z negocjacjami akcesyjnymi. W przypadku, gdyby Irlandczycy zagłosowali przeciw traktatowi z Nicei - tak, jak to już raz zrobili w referendum 7 czerwca 2001 roku - nie miałoby to tak naprawdę żadnych podstaw prawnych opóźnienia czy też zablokowania rozszerzenia Wspólnoty.

Istnieje jednak olbrzymia bariera polityczna. W przypadku sprzeciwu Irlandczyków, przeciwnicy rozszerzenie mieliby argument w ręku, zwiększając drastycznie presję na Unię, aby ta nie śpieszyła się tak bardzo z przyjęciem nowych członków, uważa źródło ISB. (ISB)

Karolina Słowikowska

Reklama
Reklama
Gospodarka
Na świecie zaczyna brakować srebra
Materiał Promocyjny
AI to test dojrzałości operacyjnej firm
Patronat Rzeczpospolitej
W Warszawie odbyło się XVIII Forum Rynku Spożywczego i Handlu
Gospodarka
Wzrost wydatków publicznych Polski jest najwyższy w regionie
Gospodarka
Odpowiedzialny biznes musi się transformować
Gospodarka
Hazard w Finlandii. Dlaczego państwowy monopol się nie sprawdził?
Gospodarka
Wspieramy bezpieczeństwo w cyberprzestrzeni
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama
Reklama