Na początku poniedziałkowych sesji na giełdach nowojorskich nie wykształciła się wyraźna tendencja. Główne indeksy wahały się w niewielkim przedziale. Za wzrostem cen przemawiał fakt, że na bardzo mocno przecenione akcje zgłosili popyt spekulanci. Z drugiej jednak strony, inwestorzy kierujący się przesłankami fundementalnymi wciąż woleli sprzedawać papiery. Rozpoczyna się właśnie sezon publikowania raportów i - według oczekiwań - w większości wyniki finansowe za trzeci kwartał rozczarują inwestorów. Niepokój wśród graczy wzbudza też wciąż nieugięte stanowisko prezydenta George'a Busha wobec Iraku. Wśród spółek na uwagę zasługiwał wczoraj popyt na walory czołowego producenta mikroprocesorów - Intela. Pobudziły go optymistyczne wypowiedzi szefa spółki Craiga Barreta, który stwierdził, że koniunktura w branży high-tech powinna wyraźnie się poprawić już na początku przyszłego roku. Do godz. 18.00 naszego czasu wskaźnik Dow Jones wzrósł o 0,60%, a Nasdaq Composite stracił 0,38%.

Poniedziałkowe sesje na czołowych giełdach zachodnioeuropejskich przyniosły spadki indeksów, choć nie były one tak silne jak w ubiegłym tygodniu. We Frankfurcie nadal taniały najmocniej akcje instytucji finansowych. Liderem spadków był Commerzbank, któremu zaszkodziły spekulacje na temat kłopotów finansowych. Jednym z wyjątków był potentat ubezpieczeniowy - Allianz. Jego akcje kupowano na wieść o tym, że jednostka firmy specjalizująca się w ubezpieczeniach na życie prawdopodobnie nie będzie zmuszona do sprzedaży udziałów w innych spółkach. Mimo to do godz. 18.00 wskaźnik DAX spadł o 1,64% i tendencji tej nie zahamowały nawet korzystne dane makroekonomiczne, mówiące o wzroście zamówień w niemieckim przemyśle w sierpniu. O 1,17% spadł wczoraj paryski CAC-40. W dół pociągnęła go m.in. spółka high-tech - Cap Gemini oraz bank Credit Lyonnaise, który obawia się możliwej fuzji z Credit Agricole. W Londynie, gdzie wskaźnik FT-SE 100 obniżył się o 0,86%, chętnie sprzedawano papiery spółek farmaceutycznych i telekomów. Rosły notowania banku Abbey National w związku ze spekulacjami na temat fuzji z Bank of Ireland.