"Widzimy jak zanika przepaść pomiędzy oczekiwaniami, a rzeczywistością" - powiedział Richard Babson, prezes spółki Babson United,
"Na rynku snuto marzenia o wspaniałym odbiciu, które jednak nie okazało się takie wspaniale. Teraz wszyscy czekają już na rok 2003" - dodał.
Nerwowość spowodowana obawami o wyniki przedsiębiorstw sprawiła, ze według danych Banc One Investment Advisors, obecne załamanie rynku jest najgorsze od czasu bessy z lat 1937-38. Od rekordowego zamknięcia w marcu 2000 roku indeks Standard & Poor's stracił prawie 50 procent.
Akcje spółek finansowych znalazły się pod presja, ponieważ agencja ratingowa Moody's Investors Service obniżyła rating dla papierów dłużnych banku inwestycyjnego J.P. Morgan Chase, co oznacza, ze instytucji tej trudniej będzie teraz pożyczać na rynku finansowym pieniądze, których potrzebuje na restrukturyzacje.
Kurs koncernu wielobranżowego General Electric spadł o prawie sześć procent, ponieważ bank inwestycyjny Morgan Stanley obniżył swoja cenę docelowa dla akcji spółki i podał, ze konglomerat wchodzi być może "w najtrudniejszy dla siebie okres od kilkudziesięciu lat".