Odwiedzając kasyna w Las Vegas William J. Camille nabawił się 25 tys. USD długu. Doszedł do wniosku, że najlepszym wyjściem z problemów finansowych będzie odwiedzenie kilku banków i poproszenie o wypłacenie pieniędzy. Realizując ten plan szybko spłacił swoje zobowiązania.
Regulaminy amerykańskich banków zobowiązują ich urzędników do przekazywania pieniędzy rabusiom bez stawiania oporu. Straty wpisuje się po prostu w koszty prowadzenia działalności bankowej. Przepisy te są solą w oku Federalnego Biura Śledczego, które chciałoby przeznaczać więcej środków na zwalczanie terroryzmu, a mniej na poszukiwanie bankowych złodziejaszków. FBI domaga się, żeby banki zatrudniły uzbrojonych i umundurowanych strażników, zainstalowały płyty ze szkła kuloodpornego, oddzielające urzędników od klientów, oraz wykrywacze metali przy wejściach.
- Kiedy złodziej wchodzi do sklepu, ma naprzeciwko siebie czujnego sprzedawcę z pistoletem ukrytym pod kontuarem - powiedział "Wall Street Journal" Gerald Buten, jeden z szefów FBI. - Natomiast w banku złodziej spotyka urzędnika, który bez stawiania oporu odda mu pieniądze. Gdybym był przestępcą - wybierałbym banki.
Rzeczywiście, liczba napadów na banki rośnie. W 2001 roku odnotowano ich 8322 - o 17% niż rok wcześniej. Reagując na krytykę FBI, banki odpowiadają jednak, że ich podstawowym zadaniem jest dbanie o bezpieczeństwo swoich klientów. W 2000 roku - ostatnim, z którego dane są dostępne - tylko podczas 5% napadów na banki doszło do aktów przemocy, podczas których śmierć poniosło 19 bandytów oraz 4 urzędników. Podczas statystycznej kradzieży rabusie zabierają z banku około 1200 USD. Tymczasem klient, który zostałby ranny w trakcie strzelaniny między rabusiem a ochroniarzami, mógłby domagać się od banku wielomilionowego odszkodowania.
Bankierzy uważają, że rabusiów bardzo łatwo odnaleźć, kiedy już opuszczą bank. W salach operacyjnych zainstalowano bowiem kamery, które dokładnie filmują wszystkich klientów. A poza tym bankowi rabusie są zwykle miłymi ludźmi. Zazwyczaj nie mają przy sobie broni, na przekazywanych urzędnikom kartkach piszą: "Proszę o wydanie mi pieniędzy. Dziękuję. Życzę miłego dnia".