Szczegóły oferty banków, które zapowiedziały publiczne emisje obligacji o łącznej wartości 4,6 mld złotych (2 mld - Pekao, 2 mld - BIG-BG i 0,6 mld BZ - WBK), wciąż nie są znane. Banki czekają na zgodę Komisji Papierów Wartościowych i Giełd na wprowadzenie papierów do obrotu publicznego. Zyski z inwestycji w obligacje będą wolne od tzw. podatku Belki, pod warunkiem, że papiery zostaną wprowadzone na giełdę lub na rynek pozagiełdowy. Inwestorzy indywidualni do końca przyszłego roku są bowiem zwolnieni z 20-proc. podatku od zysków kapitałowych.
Mimo nałożenia się tych trzech ofert w jednym czasie (a najprawdopodobniej podobne propozycje przygotowują też BPH PBK i ING BSK), analitycy nie obawiają się ryzyka niepowodzenia sprzedaży obligacji. - Banki chcą pozyskać klientów, którym pod koniec roku kończą się tzw. lokaty antypodatkowe. Chętnych do zainwestowania w nowe instrumenty wolne od podatku z pewnością nie zabraknie - powiedziała Agnieszka Decewicz z Pekao SA. Jej zdaniem, kłopoty ze sprzedażą swoich obligacji detalicznych może mieć za to Ministerstwo Finansów, które każdego miesiąca sprzedaje indywidualnym inwestorom papiery średnio za 400 mln zł. - Jeśli inwestorzy będą mieli do wyboru nieopodatkowane obligacje banków i opodatkowane obligacje skarbowe, to wybiorą korzystniejsze dla siebie rozwiązanie - powiedziała.
O tym, które papiery okażą się korzystniejsze, zadecyduje ich rentowność. Banki dalekie są jeszcze od ogłaszania szczegółowych informacji w tej sprawie, ale można zakładać, że oferowana przez nie rentowność nie będzie odbiegała od tej, jaką będą mieć papiery skarbowe. - Może będzie ewentualnie nieco wyższa, ale ponieważ korzyści podatkowe i tak są duże, nie ma potrzeby dodatkowo zwiększać rentowności - uważa A. Decewicz.