Polityczne emocje dotyczące prywatyzacji Stoenu nie tylko nie opadły, ale znaczniesię wzmogły. Nocne wyprowadzenie przez Straż Marszałkowską posła LPR Gabriela Janowskiego i jego sojuszników poza salę obrad wywołało polityczną burzę.
Czwartkowe posiedzenie Sejmu rozpoczęło się punktualnie, ale... nie temat prywatyzacji Stoenu i dyskusja o tym rozpoczęły obrady, lecz wniosek LPR o odwołanie marszałka M. Borowskiego w związku z użyciem siły wobec posłów.
Targi w koalicji
Do ataków na marszałka dołączyli też niektórzy posłowie koalicyjnego PSL. Szef klubu ludowców Zbigniew Kuźmiuk oznajmił, że istnieje możliwość wyjścia PSL z koalicji, a wiceprezes PSL Marek Sawicki stwierdził, że prywatyzacja Stoenu nie znajduje uzasadnienia. Parlamentarzyści nie zdążyli wczoraj rozpocząć debaty o prywatyzacji sektora energetycznego, gdyż rozpoczęły się przerwy i kuluarowe dyskusje. Po wykluczeniu z obrad posłów Samoobrony, Konwent Seniorów zwrócił się do marszałka Sejmu o zamknięcie obecnego posiedzenia i zwołanie następnego na 28 października. To co się dzieje w parlamencie jest - zdaniem niektórych polityków - klasyczną kampanią przed wyborami samorządowymi.
W czasie awantur przy ul. Wiejskiej Naczelny Komitet Wykonawczy PSL zwrócił się do premiera z propozycją "dokonania zmian strukturalnych, zmierzających do połączenia resortów skarbu państwa i gospodarki, celem usprawnienia zarządzania gospodarką i majątkiem państwa". Obserwatorzy sceny politycznej twierdzą, że ludowcy wykorzystują swoje pięć minut. Sekretarz generalny SLD Marek Dyduch, komentując postulat PSL powiedział: - Sojusz jest gotów rozmawiać o połączeniu ministerstw, jeśli PSL, nie poprze opozycyjnego wniosku o odwołanie z funkcji marszałka Sejmu Marka Borowskiego. Dodał jednak, że: - Trudno rozmawiać o strukturze rządu w takiej atmosferze. Najpierw musimy zdecydować, czy chcemy koalicji, czy nie. Minister W. Kaczmarek, dla którego fuzja ministerstw najpewniej oznaczałaby dymisję, nie chciał komentować propozycji PSL.