Reklama

Maksymalna kara dla Arthura Andersena

Spółka audytorska Arthur Andersen LLP zapłaci pół miliona dolarów grzywny i będzie musiała podporządkować się pięcioletniemu nadzorowi sądowemu za utrudnianie pracy wymiarowi sprawiedliwości podczas śledztwa w sprawie bankructwa Enronu - orzekł sąd federalny w Teksasie.

Publikacja: 18.10.2002 09:46

Orzeczona kara jest najwyższą dopuszczoną przez prawo. Prawnicy spółki audytorskiej natychmiast po ogłoszeniu decyzji sądu zapowiedzieli apelację. Prokuratura oraz komisja papierów wartościowych i giełdy (SEC) nie ukrywały, że zależy im na tym, aby przykład Andersena odstraszył innych przed podobnymi działaniami. - Postępowanie Andersena zachwiało fundamentami naszego rynku kapitałowego - mówił tuż przed ogłoszeniem wyroku prokurator Sam Buell.

Andersen został uznany za winnego utrudniania pracy wymiarowi sprawiedliwości latem br. Był to wówczas pierwszy werdykt sądowy w aferze Enronu. Przedstawiciele spółki audytorskiej przyznali podczas procesu, że zniszczyli dokumentację dotyczącą kontroli przeprowadzanych w Enronie. Operacja była prowadzona równolegle w kilku miejscach (Chicago, Londyn, Houston i Portland) i była tak szeroko zakrojona, że pracownicy musieli często pracować po godzinach. O winie samej spółki przesądziła opinia, że osoby, które podjęły decyzję o niszczeniu dokumentów, działały w imieniu firmy audytorskiej.

Nadzór sądowy ma polegać m.in. na nakładaniu nowych kar i wydłużeniu czasu kontroli w przypadku stwierdzenia nowych nadużyć popełnianych przez firmę.

Proces sądowy był dla Andersena przysłowiowym gwoździem do trumny, gdyż ujawnił nie zawsze legalne metody działania audytora.

Arthur Andersen zaliczany był do niedawna do wielkiej piątki globalnych audytorów. Stracił jednak w wyniku skandalu większość dużych klientów, którzy przeszli do innych firm. Dziś Andersen zatrudnia zaledwie tysiąc pracowników. Pozostałych 27 tysięcy bądź zostało zwolnionych, bądź znalazło pracę u innych audytorów.

Reklama
Reklama

Wyrok sądu w Houston nie oznacza końca kłopotów spółki. Arthura Andersena czeka teraz lawina pozwów cywilnych od byłych klientów, oskarżających audytora o ukrywanie lub popieranie praktyk "kreatywnej" księgowości. Na oddzielny proces o popełnienie przestępstw kryminalnych czeka także były audytor Andersena odpowiedzialny za sprawdzanie ksiąg rachunkowych Enronu - David Duncan.

Gospodarka
Na świecie zaczyna brakować srebra
Patronat Rzeczpospolitej
W Warszawie odbyło się XVIII Forum Rynku Spożywczego i Handlu
Gospodarka
Wzrost wydatków publicznych Polski jest najwyższy w regionie
Gospodarka
Odpowiedzialny biznes musi się transformować
Gospodarka
Hazard w Finlandii. Dlaczego państwowy monopol się nie sprawdził?
Gospodarka
Wspieramy bezpieczeństwo w cyberprzestrzeni
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama