Czwartek przyniósł odwrócenie tendencji zwyżkowej na rynku paliw płynnych. Przyczyniły się do tego dane opublikowane wczoraj przez Departament Energetyki, które wykazały wzrost w zeszłym tygodniu o 3,3% zapasów ropy w USA. Jest to pierwsza taka zmiana od sierpnia, o której dzień wcześniej poinformował również Amerykański Instytut Naftowy. Pod wpływem tej wiadomości ropa Brent z dostawą w grudniu staniała wczoraj w Londynie do 27,68 USD za baryłkę, z 28,58 USD w środę. Uczestnicy rynku wątpili jednak w trwalszą zwyżkę notowań ze względu na ciągłe obawy przed wybuchem wojny na Bliskim Wschodzie. Ponadto niepokój wywołują wciąż zbyt małe rezerwy paliw w USA.
Cena złota spadła w Londynie do 312 USD za uncję, z 314,55 USD dzień wcześniej. Powodem był wzrost cen akcji oraz wzmocnienie dolara, które zmniejszyły atrakcyjność tego kruszcu jako lokaty kapitałów.
Droższe akcje pobudziły natomiast zwyżkę notowań miedzi. Za tonę tego metalu w kontraktach trzymiesięcznych płacono w Londynie 1506 USD, wobec 1488 USD w środę.