Jest jednak dość prawdopodobne, że osłabienie nie będzie głębokie i w najbliższym czasie dojdzie do ataku na kluczowy obszar oporu w przedziale 1170-1175 pkt.
Wspierany korzystną atmosferą na giełdach światowych rodzimy popyt nie miał w pierwszej połowie mijającego tygodnia większych problemów z utrzymaniem wzrostów i doprowadzeniem indeksu WIG20 w okolice ok. 1130 pkt. Tu jednak optymizm chwilowo się wyczerpał, ale na zamknięciu pozytywny sentyment znów powrócił, przynosząc nowe maksimum na wysokości ok. 1136 pkt.
Wkrótce możliwa korekta
Jednym z ważniejszych czynników, mogących wkrótce zadecydować o kierunku ruchu, będzie przykuwające ostatnio uwagę inwestorów referendum w Irlandii w sprawie przyjęcia traktatu nicejskiego. Najgorszym rozwiązaniem będzie oczywiście jego odrzucenie, które przyniosłoby prawdopodobnie wyraźniejszą przecenę, ale również pozytywny wynik nie musi koniecznie oznaczać większego marszu w górę w najbliższych dniach. Byłby to wprawdzie pretekst dla dalszego wzrostu, jednak paradoksalnie nie można wykluczyć, że wyższe poziomy indeksu wyraźniej uaktywnią stronę podażową. Nie można też zapominać o ostatnim zamieszaniu w sferach politycznych, którego efekty tylko czasowo zostały przesunięte, a jego konsekwencje mogą mieć duże znacznie, zwłaszcza dla inwestorów zagranicznych. W najbliższych dniach będą to więc elementy powodujące niepewność na rynku i mogące w ten sposób zwiększyć ryzyko wystąpienia kilkusesyjnego odreagowania ostatniej fali. Patrząc na wykres indeksu, możliwość ruchu korekcyjnego uzasadnia wykupienie rynku, sygnalizowane przez najszybsze oscylatory, jak Stochastic i CCI. Osłabienie wydaje się tu więc niezbędne, by sprowadzić rynek do stanu równowagi i należałoby traktować je jako naturalną konsekwencję silnej zwyżki.
Sforsowanie wierzchołka na wysokości ok. 1131 pkt. jest równoznaczne z powrotem do trendu wzrostowego i w tej sytuacji kolejny silniejszy opór mamy na poziomie ok. 1146 pkt., gdzie znajduje się przebite dno spadków wyższego rzędu z połowy grudnia ub.r. W ujęciu dziennym bariera ta została wprawdzie na krótko naruszona pod koniec sierpnia, ale górne cienie świec z II połowy sierpnia na diagramie tygodniowym świadczą, że w tym rejonie może pojawić się aktywniejsza podaż, a więc barierę tę nadal należałoby traktować jako ważną. Niewykluczone że właśnie w tych okolicach może nastąpić osłabienie, które jednak nie powinno w najbliższym czasie zagrozić odbiciu. Udana obrona już pierwszego z obszarów wsparcia, który wyznacza otwarte we wtorek okno hossy w przedziale ok. 1094-1105 pkt., dość dobrze świadczy o obecnym potencjale byków, które nie powinny wkrótce dopuścić do większej przeceny. Kolejną ważną zaporę dla zniżki mamy w strefie ok. 1061-1075 pkt., gdzie znajduje się luka hossy sprzed tygodnia. Dopiero jej zamknięcie będzie sygnałem zapowiadającym wyraźniejsze pogorszenie koniunktury i powrót wskaźnika do minimów z końca lipca i początku września br., ale w najbliższym czasie jest to raczej mało prawdopodobne.