"Le Figaro" podał wczoraj, powołując się na źródła zbliżone do spółki, że EdF zanotował w pierwszej połowie br. zysk netto na poziomie 499 mln euro. Wyniki te byłyby jednak znacznie lepsze, gdyby nie zaangażowanie francuskiego potentata na rynkach w Ameryce Łacińskiej. Według informacji "Le Figaro", EdF stracił na zaangażowaniu w Brazylii 516 mln euro, a w Argentynie 489 mln euro. W całym 2002 r. firma spodziewa się zysku na poziomie 212 mln euro, wobec 841 mln euro rok wcześniej.
Fakt, że spółka na koniec roku będzie miała zysk, prawdopodobnie pomoże w zrealizowaniu planów wprowadzenia jej w przyszłym roku na giełdę, by samodzielnie pozyskiwała kapitały. Rząd francuski, posiadacz 100% akcji, nie będzie już bowiem mógł pomagać jej finansowo. Komisja Europejska podważyła przede wszystkim ulgi podatkowe, jakimi cieszył się EdF (900 mln euro), w ramach tzw. modernizacji francuskiej sieci elektrycznej. Jednocześnie Komisarz UE ds. konkurencji Mario Monti wezwał w ubiegłym tygodniu Hiszpanię i Włochy do wycofania ustaw, które mają na celu dopuszczenie do zdobycia przez francuski koncern większości głosów w radach nadzorczych.
EdF to jeden z największych na świecie koncernów energetycznych. Powstał w 1946 r. Jego roczne obroty wynoszą 34 mld euro, z czego ok. 23% generuje poza Francją.