- Pozytywne zjawiska to spadająca inflacja oraz rosnąca dynamika eksportu i produkcji - ocenia K. Strzała. Zwraca jednak uwagę, że dane, dotyczące zarówno eksportu, jak i produkcji podlegają bardzo silnym wahaniom z miesiąca na miesiąc. - Po wyeliminowaniu czynników o charakterze sezonowym widać jednak, że mamy powolny trend wzrostowy - dodaje. Jej zdaniem, w skali całego roku produkcja powinna zwiększyć się o 1,5%. Wśród korzystnych czynników eksperci Instytutu wskazują też rosnącą sprzedaż detaliczną oraz to, że przyrost konsumpcji w coraz mniejszym stopniu wynika z przejadania oszczędności.

Powodem do niepokoju nadal są natomiast malejące inwestycje, chociaż z kwartału na kwartał niekorzystne tendencje ulegają wyhamowaniu. Według szacunków IBnGR, wydatki przedsiębiorstw na środki trwałe skurczyły się w III kwartale o 4,7% w skali rocznej, wobec spadku o 8,4% w II kwartale. W IV kwartale powinno nastąpić dalsze spowolnienie spadków, do -3,5%. K. Strzała przyznała jednak, że odbudowywanie popytu inwestycyjnego następuje dużo wolniej niż Instytut oczekiwał jeszcze kilka miesięcy temu. Zgodnie z najnowszymi prognozami, wydatki na zakup maszyn i urządzeń zaczną rosnąć dopiero w przyszłym roku. Wcześniej sądzono, że nastąpi to w ostatnim kwartale tego roku.

Niekorzystnym zjawiskiem jest również rosnące bezrobocie, zwłaszcza że zmiana tej tendencji nie nastąpi szybko. IBnGR prognozuje, że w 2003 r. bezrobocie wzrośnie do 18,9%, z 18,4% na koniec tego roku, a spadek nastąpi dopiero w 2004 r. Nadal zła jest również sytuacja w budownictwie.

Ekonomiści z Instytutu nieznacznie podwyższyli prognozę wzrostu gospodarczego w III kwartale, do 1,3% PKB z 1,1% szacowanych w lipcu. Gorsze niż przed trzema miesiącami są natomiast ich zapatrywania na przyszłość. Dotyczy to IV kwartału (co zaważyło na danych za cały 2002 r.) i 2003 r. Według najnowszych prognoz wzrost gospodarczy w tym roku wyniesie 1,1% (poprzedni szacunek: 1,2%), a w przyszłym roku - 2,7% (wcześniej szacowano 3%). Znacznie optymistyczniej ocenia sytuację minister finansów Grzegorz Kołodko, który podniósł wczoraj swój szacunek wzrostu PKB w 2002 r. z 1,2% do 1,4%, w 2003 r., spodziewa się dynamiki na poziomie 3,5%. Z kolei według wiceprezesa NBP Andrzeja Bratkowskiego, wzrost gospodarczy wyniesie w przyszłym roku 2-3%.

Według Macieja Grabowskiego z IBnGR, wzrostw przyszłym roku będzie wynikał m.in. z ożywienia popytu inwestycyjnego, także w sektorze budowlanym, który po długim okresie spadku odnotuje poprawę koniunktury. Głównym powodem do niepokoju jest natomiast zła sytuacja finansów publicznych.