Indeks Nasdaq 100 jest najbardziej popularnym obok Nasdaq Composite indeksem przedstawianym przez giełdę NASDAQ. W jego skład wchodzi 100 największych spółek spoza branży finansowej notowanych na tym rynku. Łączna wartość rynkowa firm należących do wskaźnika wynosi obecnie ok. 1,1 bln USD. Trzy największe koncerny - Microsoft, Intel i Qualcomm - odpowiadają za 23% kapitalizacji całego indeksu.
Nowe przepisy umożliwią kierownictwu giełdy przede wszystkim dokonywanie częstszych zmian w składzie indeksu. Do tej pory rewizji dokonywano tylko raz do roku, a w innym wypadku spółka wypadała ze wskaźnika tylko wówczas, gdy wychodziła w ogóle z giełdy. - Dlaczego spółka, która kiedyś była bardzo ważnym członkiem indeksu, ale np. stanęła na krawędzi bankructwa i jej kapitalizacja drastycznie spadła, nie miałaby natychmiast wypaść z indeksu. Utrzymywanie jej dalej szkodzi tylko wizerunkowi Nasdaq 100 - tłumaczy zmiany John Jacobs, wiceprezes NASDAQ.
Nowojorski rynek nowoczesnych technologii postanowił też bardziej faworyzować spółki zagraniczne. Do tej pory możliwość wejścia w skład Nasdaq 100 ograniczały im dość restrykcyjne wymogi, dotyczące kapitalizacji. Wymagano, by wartość rynkowa walorów takiej firmy była na giełdzie amerykańskiej nie mniejsza niż 4 mld USD, a na rynku macierzystym nie mniejsza niż 10 mld USD. Z tego powodu obecnie w skład indeksu wchodzą tylko 3 spółki zagraniczne - szwedzki Ericsson, firma z Singapuru Flextronics International oraz izraelska spółka Check Point Software Technologies.
Wskaźnik Nasdaq 100 jest benchmarkiem dla wielu działających w USA, i nie tylko, funduszy indeksowych. Szacuje się, że obecnie instytucje dokonujące inwestycji na podstawie tego wskaźnika, dysponują aktywami w wysokości 25 mld USD. W tym roku fundusze inwestują dziennie średnio w 91,4 mln akcji spółek, wchodzących w skład Nasdaq 100. Dlatego dla firm członkostwo w tym indeksie jest sprawą nie tylko prestiżową, ale i przynoszącą wymierne korzyści, jeśli chodzi o kurs akcji.