Akcjonariusze Beef-Sanu, najmniejszej giełdowej spółki mięsnej, pomimo trudnej sytuacji finansowej, opowiedzieli się za jej dalszym istnieniem. Walne zobowiązało zarząd do przeprowadzenia restrukturyzacji firmy i jej oddłużenia, a radę nadzorczą do poszukiwania inwestora branżowego. Wszystko wskazuje na to, że Beef--San już go znalazł. Walne wybrało w piątek nową czteroosobową radę nadzorczą, w której większość mają pracownicy grupy Zakładów Mięsnych Mysław: Andrzej Staron - dyrektor zakładu, Marcin Kołtun - dyrektor ds. finansowych, oraz Marcin Wojciechowski - prezes firmy zależnej Abakus. Dwie ostatnie osoby mają na swoich rachunkach duże pakiety akcji giełdowej spółki. M. Kołtun prawie 5%, a M. Wojciechowski blisko 10%. Okazuje się, że niecałe 5% walorów Beef-Sanu ma również Teresa Jochemczyk - wiceprezes ZM Mysław.
Z naszych informacji wynika, że trzech pracowników grupy kapitałowej śląskiej spółki mięsnej kupiło prawie 20% akcji Beef--Sanu w ciągu niespełna dwóch miesięcy. Mogli więc działać w porozumieniu i na zlecenie ZM Mysław. Zaprzecza temu jednak prezes L. Pilśniak. - Osoby, które pracują dla mojej firmy, kupowały akcje Beef-Sanu za własne środki i na własne ryzyko. Ta spółka jest w bardzo trudnej sytuacji finansowej i Mysław może zaangażować w nią swój kapitał, dopiero gdy wybroni się przed upadłością. Do tego niezbędne jest m.in. oddłużenie - powiedział prezes L. Pilśniak. Nie chciał ujawnić, jakim docelowo pakietem akcji Beef-Sanu zainteresowany jest ZM Mysław.
Jerzy Biel, prezes Beef-Sanu, zapytany o to, czy spółka pozyskała już inwestora, twierdzi, że jeszcze nie. - To, że osoby powiązane z Zakładami Mięsnymi Mysław weszły do naszej rady nadzorczej, świadczy to tym, że firma ta poważnie się nami interesuje. Jej bezpośrednie zaangażowanie kapitałowe uzależnione jest od efektów restrukturyzacji - powiedział prezes J. Biel. Dodał, że Beef-San wznowił już ubój wołowy, uzgodnił z załogą zwolnienie 133 z 380 pracowników oraz dokonuje zmian w masarni i dystrybucji. Najtrudniej będzie mu porozumieć się z wierzycielami w sprawie oddłużenia. Spółka chce umorzenia 40% z 4,2 mln zł zobowiązań handlowych. Prowadzi też rozmowy z bankami na temat restrukturyzacji około 7 mln zł kredytów.
- Zgromadzenie wierzycieli i głosowanie nad układem może się odbyć w połowie stycznia. Rozmowy z bankami nie są łatwe, ale mam nadzieję, że dojdziemy do porozumienia - powiedział prezes J. Biel, który pod koniec października kupił ponad 5% akcji spółki. Dodał, że wierzy, iż Beef-San da się uratować przed upadłością. Po trzech kwartałach br. spółka miała 32,2 mln zł przychodów (o 46% mniej niż przed rokiem) i 5,5 mln zł straty (rok wcześniej zarobiła niecałe 0,1 mln zł).
ZM Mysław z Mysłowic koło Katowic i powiązane z nim 3 spółki - AJPi, Abakus i BIK - zatrudniają 550 osób. Ich zsumowane przychody w 2001 r. wyniosły 253 mln zł. Firma miesięcznie produkuje około 1200 ton wędlin, mięs mielonych i konserwowych. Posiada 5 własnych hurtowni na terenie Śląska i 15 sklepów. Beef-San ma natomiast 30 własnych sklepów i 6 hurtowni.